10 najgłupszych wymówek żeby nie biegać

BIEGOLOGIA.PL | Naukowa strona biegania

Czasami zdarza nam się rozmawiać z osobami, które od lat skutecznie wzbraniają się przed bieganiem. Może i widzą nasze efekty, może i widzą, że dzięki temu nasze życie jest ciekawsze, ale one same cały czas uparcie twierdzą, że bieganie to nie dla nich. Próbując ich przekonać często stajemy twarzą w twarz z wymówkami, często nielogicznymi kontrargumentami biegania.

Przedstawiam więc Wam 10 wymówek żeby nie biegać, które moim zdaniem są najbardziej bezsensowne. 

 

10 najgłupszych wymówek żeby nie biegać

Nie mam na to czasu

Oczywiście – w końcu trening biegowy to ponad 8 godzin aktywności. Co za bzdura! Tłumaczenie się brakiem czasu to najprostsze rozwiązanie. Bo trzeba zrobić obiad i zajmuje to 3 godziny? A trzeba na obiad robić kawał mięcha z ziemniakami zamiast szybkiego, zdrowego dania?

Trzeba zrobić pranie? A nie możesz w trakcie prania wyjść na krótki trening? Pewnie nie, bo w tym czasie leci Twój ulubiony serial albo masz wstawione ciasto w piekarniku. Niestety typowa matka Polka zazwyczaj w każdej minucie doby znajdzie wymówkę by nie iść pobiegać. Bo taki ma wzór z rodzinnego domu, który ją wychował na cierpiętnicę, a nie na nowoczesną, usportowioną kobietę. To samo tyczy się mężczyzn, wśród których wciąć jest mnóstwo spasionych biznesmenów, którzy uważają, że aby zrobić karierę trzeba się w 100% poświęcić pracy zawodowej. Pewnie jest w tym ziarnko prawdy, ale z drugiej strony – czy kariera zawodowa jest bardziej cenna od własnego zdrowia? Jest mnóstwo młodych i dynamicznie działających przedsiębiorców, którzy świetnie łączą rozwój kariery z rozwojem sportowym. Jest to kwestia tylko i wyłącznie dobrych chęci oraz motywacji, której brakuje nawet bardzo grubym rybom.

Pomijamy już apsekt typowych patologii, w których mężczyzna nie pójdzie się poruszać, bo nie ma na to czasu i ochoty. W tym czasie trzeba przecież obejrzeć Wiadomości, mecz i wypić kilka piw. To już jednak kwestia mentalności i zadanie raczej nie dla nas…