10 najważniejszych porad biegowych

rozciąganie się po biegu

 

Bieganie zimą – koniecznie!

Zima dla biegacza wcale nie oznacza gorszej pory do biegania. Wręcz przeciwnie – to kluczowy okres dla budowania wytrzymałości. Jeżeli więc jesteś już po jesiennym roztrenowaniu, zacznij stopniowo zwiększać swoją tygodniową objętość treningową kosztem zmniejszenia udziału jednostek kształtujących szybkość i technikę biegu na rzecz długich i spokojnych wybiegań budujących Twoją wytrzymałość tlenową.

 

Pulsometr do biegacza – czy koniecznie musisz go mieć?

Nie wierz bezkrytycznie pulsometrowi. Okres jesienno-zimowy to czas, w którym zwłaszcza meteopaci często miewają gorsze samopoczucie. Kształtowanie się tętna u takich osób może wówczas przybrać inny wymiar. W dziwny sposób mogą się zacząć zmieniać korelacje pomiędzy aktualnym tempem, a zakresem. Nie zawsze jednak jest to sygnał do tego by koniecznie zwolnić. Jeżeli pomimo takich wahań czujesz się dobrze, to awaryjne hamowanie nie ma sensu, bo pogorszy tylko efektywność treningu. Pulsometr może więc być Twoim sprzymierzeńcem w bieganiu, pod warunkiem, że sam potrafisz również wsłuchiwać się w swój organizm i z nim dobrze współpracować.

 

Motywuj się biegaczu

Warto wykorzystać dobrodziejstwa współczesnej techniki do zwiększenia swojej motywacji. Programy treningowe, jak Endomondo czy adidas miCoach stanowią doskonałą okazję do rejestrowania swoich postępów, porównania wyników z innymi zawodnikami, a także do zmotywowania się, by nie skracać sobie dystansu. Bo przecież zapisane w dzienniczku treningowym 20 km prezentuje się znacznie okazalej niż 19,5 nieprawdaż?

 

Biegaczu trenuj także psychikę

Bieganie to nieustanne oszukiwanie swojego umysłu. Jeżeli źle znosisz żmudne pokonywanie kilometrów na dużych pętlach wypróbuj pewną sztuczkę. Załóżmy, że chcesz pobiec dłuższe np. 20km wybieganie. Zamiast jednej dużej pętli lub np. wielu żmudnych okrążeń pobliskiego jeziorka zastosuj trening (A-B-A) czyli 10 km z punktu A do punktu B i powrót do domu. I to właśnie owy powrót jest kluczem do sukcesu w tym małym mentalnym oszustwie. Wykonałeś dopiero połowę treningu, a już biegniesz z psychicznym nastawieniem, że wracasz i dom jest coraz bliżej. Z obserwacji wynika, że 70% biegaczy pokonuje wówczas drugą połowę szybciej czyniąc swój trening bardziej efektywnym.

1
2
3
PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułPulsometr – przydatne narzędzie, czy gadżet?
Następny artykułNie bój się biegać z astmą!
Tomasz Peisert

Redaktor naczelny i właściciel portalu, biegacz – amator od 15 lat. Gdy zaczynał biegać, nie miał o tym pojęcia, ale od razu porwał się na… maraton. Popełnił chyba wszystkie możliwe błędy początkujących biegaczy, ale zgłębiając wiedzę i trenując systematycznie w końcu złamał granicę 3 godzin w maratonie. Teraz zdobytym doświadczeniem dzieli się z innymi, tworząc rozmaite teksty/felietony, prowadząc biegowe akademie i warsztaty. Pisze to co myśli, często kontrowersyjnie, ale nigdy nie ukrywa faktów. Dzięki swojej dociekliwości doprowadził do wyjścia na jaw wielu mrocznych spraw z biegowego światka. Jego aktualne rekordy życiowe to: maraton 2:56:47, półmaraton 1:18:17, 10km 35:19.