10 oznak, że masz świra na punkcie biegania.

Wielu biegaczy mówi – „mam świra na punkcie biegania„. To bardzo dobrze i zdrowo, ale czasami trudno jest odróżnić słomiany zapał od prawdziwej, dzikiej pasji. Jedno jest pewne – ten kto na poważnie wkręcił się w bieganie już nigdy nie będzie tym samym człowiekiem co kiedyś. Delikatnie ujmując będzie biegowym świrem. Jednak jak rozpoznać, że taka „przypadłość” dopadła również Ciebie? Oto krótka lista przykładowych 10 symptomów, które mogą na to wskazywać.

Uwaga – poniższy tekst ma charakter nieco prześmiewczy i przejaskrawiony w celu uwydatnienia pewnych bardzo charakterystycznych cech biegaczy, z których każdy ma coś ze świra, na szczęście pozytywnego :)

 

Sfrustrowany spacerowicz

Idziesz sobie spokojnie ulicą do sklepu i widzisz przebiegającego obok biegacza lub biegaczkę. Gdybyś był normalny po prostu spojrzał byś i poszedł dalej. Masz jednak wyrzuty sumienia, że akurat nie trenujesz. Pół biedy jeśli tego samego dnia zrobisz trening, ale jeśli akurat masz dzień wolny… to o zgrozo – Twoje sumienie szaleje. W skrajnym przypadku – pozdrawiasz takie osoby mimo, że akurat nie biegniesz. W jeszcze bardziej skrajnym przypadku – wyrzucasz zakupy do śmieci i zaczynasz biegać.

 

Bezsens pieszych wycieczek

Wybierasz się na wycieczkę. Masz do pokonania 30km. Mija jedna, druga, trzecia godzina, w sumie schodzi Ci ponad 6h marszu. W głowie cały czas kalkulujesz ile by Ci to zajęło biegiem. Czujesz, że tracisz niepotrzebnie czas. W skrajnych przypadkach – podbiegasz by podnieść średnią.

 

Nie prędkość, ale tempo!

Rozmawiasz ze znajomym, który powiedział Ci, że przejechał rowerem ze średnią 14km/h. Zasadniczo za wiele to Tobie nie mówi, ale w mig przeliczasz, że to 4:16/km. Teraz już wiesz czy to szybko czy wolno, bo odnosisz to do swojego tempa z treningów i zawodów. W skrajnym przypadku idziesz pobiegać żeby od razu sprawdzić to tempo.

 

1
2
3
PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułSALCO Sport Therapy – test redakcyjny
Następny artykułPuchar Interkontynentalny Marakesz 2014 – Polacy w reprezentacji Europy
Tomasz Peisert

Redaktor naczelny i właściciel portalu, biegacz – amator od 15 lat. Gdy zaczynał biegać, nie miał o tym pojęcia, ale od razu porwał się na… maraton. Popełnił chyba wszystkie możliwe błędy początkujących biegaczy, ale zgłębiając wiedzę i trenując systematycznie w końcu złamał granicę 3 godzin w maratonie. Teraz zdobytym doświadczeniem dzieli się z innymi, tworząc rozmaite teksty/felietony, prowadząc biegowe akademie i warsztaty. Pisze to co myśli, często kontrowersyjnie, ale nigdy nie ukrywa faktów. Dzięki swojej dociekliwości doprowadził do wyjścia na jaw wielu mrocznych spraw z biegowego światka. Jego aktualne rekordy życiowe to: maraton 2:56:47, półmaraton 1:18:17, 10km 35:19.