masz świra na punkcie biegania

Wielu biegaczy mówi – „mam świra na punkcie biegania”. To bardzo dobrze i zdrowo, ale czasami trudno jest odróżnić słomiany zapał od prawdziwej, dzikiej pasji. Jedno jest pewne – ten kto na poważnie wkręcił się w bieganie już nigdy nie będzie tym samym człowiekiem co kiedyś. Delikatnie ujmując będzie biegowym świrem. Jednak jak rozpoznać, że taka „przypadłość” dopadła również Ciebie? Oto krótka lista przykładowych 10 symptomów, które mogą na to wskazywać.

Uwaga – poniższy tekst ma charakter nieco prześmiewczy i przejaskrawiony w celu uwydatnienia pewnych bardzo charakterystycznych cech biegaczy, z których każdy ma coś ze świra, na szczęście pozytywnego :)

1. Sfrustrowany spacerowicz

Idziesz sobie spokojnie ulicą do sklepu i widzisz przebiegającego obok biegacza lub biegaczkę. Gdybyś był normalny po prostu spojrzał byś i poszedł dalej. Masz jednak wyrzuty sumienia, że akurat nie trenujesz. Pół biedy jeśli tego samego dnia zrobisz trening, ale jeśli akurat masz dzień wolny… to o zgrozo – Twoje sumienie szaleje. W skrajnym przypadku – pozdrawiasz takie osoby mimo, że akurat nie biegniesz. W jeszcze bardziej skrajnym przypadku – wyrzucasz zakupy do śmieci i zaczynasz biegać.