25km i 30km – dystanse, których jeszcze nie znamy

Start biegu na 25km w Berlinie. Popularność godna pozazdroszczenia... (fot. runningpassion.de)

W Polsce dominują biegi rozgrywane na dystansach 5km, 10km, półmaratony oraz maratony i to one według różnych szacunków stanowią blisko 70% wszystkich dystansów.  Rzadziej w kalendarzu imprez pojawiają się piętnastki, dwudziestki czy też dystanse, których długość wynika z konieczności przeprowadzenia na określonej trasie (np. 7km, 12km, 18km). Wybór jest więc duży, zarówno jeśli chodzi o długość  biegów jak i lokalizacje. Czy mamy więc w tym zakresie jakiś deficyt?

 

Życiówki, których nie masz.  

Pomimo tego, gdy spytamy „biegającego Kowalskiego” o jego życiówkę na 25 lub 30km to możemy być niemal pewni, że poda on tylko rezultat będący jego najlepszym międzyczasem maratonu, wynik z treningu lub ewentualnie biegu narciarskiego. Jeśli faktycznie biegł kiedyś na 25 lub 30km to należy do prawdziwych farciarzy. Te dwa dystanse pozostają bowiem od lat w cieniu innych, bardziej popularnych. Dowodem na ich marginalne traktowanie jest choćby fakt, że rekordy Polski na tych dwóch dystansach już dawno pokryły się kurzem i pochodzą aż z… 1969r. (25km 1:17:54 – Kazimierz Podolak, 30km 1:35:44 – Michał Wójcik). Rekordy kobiet nie są nawet ujęte w takich statystykach…

 

Luki w kalendarzach

W obecnych kalendarzach imprez, jak również w wynikach z poprzednich lat trudno doszukać się zawodów na powyższych dystansach. Jest kilka imprez, jak np. Bieg na 25km w ramach Pucharu Maratonu Warszawskiego, sztafety 5x5km czy też organizowany od lat, ale raczej o lokalnym znaczeniu Bieg Nojego (25km). Trzydziestki najczęściej towarzyszą rozgrywanym w terenie pieszym rajdom ekstremalnym lub biegom na orientację. Nie ma jednak żadnego biegu na 25 lub 30km, który mógłby być naszą biegową wizytówką, na arenie choćby europejskiej, tak jak to jest w przypadku organizowanego z rozmachem 25km von Berlin, gdzie zwycięzcy osiągają oszałamiające rezultaty w granicach 1:11-1:13. Jednakże przeciętnemu biegaczowi z Polski takie wyniki niewiele mówią, choć wystarczy wspomnieć, że dają one międzyczas na półmaratonie poniżej 60min by zrozumieć jak wysoki to poziom.

 

Trzydziestki na drodze do maratonu

Tak czy inaczej u nas tego typu dystansów jest nadal jak na lekarstwo. A szkoda, ponieważ mogłyby one być bardzo pomocne dla zawodników przygotowujących się do maratonu. Wielu biegaczy półmaraton traktuje jako najważniejszy wskaźnik maratońskiej formy, tym czasem dobrze zorganizowany bieg na 30km dawałby szansę owy wskaźnik bardziej uwiarygodnić pozwalając zbliżyć się zawodnikom do tych najtrudniejszych maratońskich kilometrów i przyzwyczaić do zupełnie innych obciążeń.

 

25km – nowy dystans, nowe doznania

Z kolei biegi na 25km, organizowane na szybkich atestowanych trasach odsłoniły by z kolei pewną niewiadomą jaką ten dystans stawia przed zawodnikami. Jakim tempem pobiec? Czy takim jak na półmaraton czy może ciut wolniej? A jeśli wolniej, to o ile? Te pytania dla wielu z nas pozostają bez odpowiedzi, bo po prostu nie ma gdzie tego zweryfikować, chyba że samemu podczas treningu, co wiadomo, nie jest już tak samo miarodajne.