5 biegowych ściem, w które lepiej nie wierzyć

Bieganie daje wiele korzyści – wiemy o tym doskonale. Czasami jednak zdarza nam się słyszeć lub czytać o pewnych rzeczach, które opisują ten sport nieco zbyt stereotypowo. Pojawiają się głosy, które wprowadzają zamieszanie. Co jest zatem faktem, a co mitem? W co wierzyć, a w co nie? Oto kilka biegowych stereotypów, które mogą, a nawet powinny budzić Wasze wątpliwości. 

 

1. Bieganie szkodzi na stawy 

Biegacze często narzekają, że od biegania zniszczyli sobie stawy, nabrali kontuzji, itp. Sprawa jest bardzo szeroka, a powodów może być wiele. Najczęściej jednak poważne uszkodzenia stawów występują w przypadku biegaczy początkujących, którzy mają niewłaściwą technikę biegu, źle dobrane obuwie, zbyt wysoką wagę czy też narzucają sobie zbyt obciążające treningi. Wtedy rzeczywiście o kontuzję nietrudno, ba… powodem może być nawet niewłaściwe odżywianie, ubogie w składniki mineralne. Ten mit często wiąże się także z przekonaniem, że bieganie po twardych nawierzchniach najbardziej szkodzi stawom – no cóż, na ten temat pisaliśmy nawet odrębny artykuł, który polecamy przeczytać. Kontuzje to niestety nieodłączny, niemiły towarzysz każdego sportu i nawet u zdrowego sportowca, który nigdy nie miał z tym problemów – mogą się w pewnym momencie pojawić – wszak jesteśmy tylko ludźmi…

 

2. Bieganie modeluje sylwetkę 

To zła wiadomość dla wszystkich, którzy chcieliby wyglądać „fit & sexy”, ale tylko biegają. Samo bieganie pozwala się pozbyć nadmiaru tkani tłuszczowej i na pewno w jakimś stopniu odsłoni mięśnie, ale nie wyrzeźbi. Dlaczego? Chociaż podczas biegu w pracę są zaangażowane wszystkie grupy mięśni, to jednak część z nich wykonuje znikomą pracę. Widać to często u biegaczy, którzy mają rozbudowane uda i łydki, ale klatki piersiowe a’la suchoklates. Niestety – chcąc biegać przyzwoicie i wyglądać dobrze trzeba zadbać o dodatkowe ćwiczenia uzupełniające – brzuszki, pompki, ćwiczenia obwodowe czy półprzysiady ze sztangą. Wtedy nie tylko wymodelujemy swoją sylwetkę, ale też wzmocnimy mięśnie, które podtrzymują ciało w trakcie biegania. Efekt będzie podwójny – lepszy wygląd i wydajniejszy bieg!

 

1
2
PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułJabra Sport Pulse – Edycja Specjalna – test słuchawek bezprzewodowych
Następny artykułGdynia Półmaraton – wystartuj w mistrzowskiej sztafecie!
Tomasz Peisert
Redaktor naczelny, współwłaściciel, biegacz – amator od 15 lat. Gdy zaczynał biegać, nie miał o tym pojęcia, ale od razu porwał się na… maraton. Popełnił chyba wszystkie możliwe błędy początkujących biegaczy, ale zgłębiając wiedzę i trenując systematycznie w końcu złamał granicę 3 godzin w maratonie. Teraz zdobytym doświadczeniem dzieli się z innymi, prowadząc grupy treningowe oraz tworząc poczytne teksty/felietony. Pisze to co myśli, często kontrowersyjnie, ale nigdy nie ukrywa faktów. Jego aktualne rekordy życiowe to: maraton 2:56:47, półmaraton 1:18:17, 10km - 35:19.