5 biegowych ściem, w które lepiej nie wierzyć

5 biegowych ściem, w które lepiej nie wierzyć

t-day

 

3. Jak się biega to można jeść wszystko bez wyrzutów sumienia 

Niestety nie. Gdyby tak było – nie spotykalibyśmy na trasie biegów tak wielu osób z wyraźną nadwagą. Bieganie oczywiście pozwala na spalenie znacznej ilości kalorii, ale jeśli nie biega się dużo, to łatwo te kalorie uzupełnić byle jakim, wysokokalorycznym jedzeniem. Wyobraźmy sobie, że nasz trening trwa średnio 60 minut. To mniej więcej około 500 spalonych kalorii. Jeśli do tego treningu jesteś w ciągu dnia aktywny i zdrowo jesz – nie musisz się o nic martwić, ale… wystarczy, że oprócz treningu nie robisz nic, a po biegu serwujesz sobie np. tabliczkę czekolady lub hamburgera jako nagrodę i wszystko stracone. Pół biedy jeśli robisz to od czasu do czasu, ale na ogół biegacze przeceniają ilość spalonych przez siebie kalorii i pozwalają sobie na zbyt wiele. Tak więc nie popadajmy w obsesyjne liczenie kalorii, ale warto mieć je pod ogólną kontrolą i cieszyć się bieganiem bez zbędnego balastu.

 

4. Biegacze nie przeziębiają się

Przeziębiają się znacznie rzadziej niż osoby nieaktywne, ale to również zależy od tego kto jak biega i podchodzi do własnego zdrowia. Ktoś kto biega tylko okazjonalnie wiosną i latem – nie nabędzie takiej odporności jak ten kto robi to cały rok, nawet w mroźną zimę. U niektórych widać również tendencję do zbyt grubego ubierania się – te osoby również odbierają sobie szansę na nabycie lepszej odporności na wirusy. My polecamy trenować cały rok i nie chuchać na siebie gdy pada deszcz czy wieje wiatr. Jeśli do tego dołożycie zimne kąpiele pod prysznicem lub morsowanie to przeziębienie będzie dla Was słowem znanym tylko z opowieści znajomych.

 

5. Wszyscy biegacze to bardzo pozytywni ludzie 

Świat biegania byłby piękny gdyby tak było, ale jak w każdej grupie społecznej – zdarzają się tutaj czarne owce. Złośliwe, pozbawione skrupułów osoby, które wywyższają się, nie szanują tych, którzy nie biegają, biorą doping czy oszukują na zawodach np. skracając trasę. Takich paskudnych przypadków jest niestety coraz więcej co jest naturalną konsekwencją nieustannie rosnącej biegowej społeczności. Na szczęście na ogół spotyka się pozytywnych biegowych świrów, którzy godzinami mogliby opowiadać o swej pasji, ale też takich, którzy mają empatię wobec innych – uczciwych, uczynnych i wiedzących, że bieganie to nie tylko wyniki i rywalizacja, ale też styl życia i sposób podejścia do siebie i innych.