5 strasznych rzeczy, które powoduje bieganie

Niedługo minie 15 lat odkąd pierwszy raz założyłem buty biegowe i ruszyłem w trasę. W tym czasie sporo się wydarzyło, startowałem w wielu fajnych zawodach  i poznałem bieganie od różnych stron. W międzyczasie spotykałem również osoby, które były przeciwne bieganiu i miały na ten temat swoje teorie. Nie spisywałem wszystkich absurdów, które usłyszałem, ale myślę, że co najmniej kilkanaście z nich udało mi się zapamiętać. Oto moje top 5 najbardziej strasznych, a raczej absurdalnych tez dotyczących biegania:)

„Bieganie powoduje anoreksję. Biegacze zawsze bardzo mało jedzą żeby być chudymi i szybciej biegać, ale to się potem kończy w szpitalu” – starsza pani podczas Visegrad Maratonu. Nie wiem jak Wy, ale ja osobiście nie znam żadnego biegacza anorektyka, a z tego co obserwuję zarówno u siebie jak i znajomych – biegacze jedzą baaaaardzo dużo i uwielbiają jeść, zwłaszcza po ciężkich treningach lub zawodach.

„Bieganie jest dobre dla młodych. Po 40 roku życia grozi to zawałem” – błyskotliwa myśl jednego z kibiców 3 lub 4 Półmaratonu w Poznaniu. Dobrze, że się tego dowiedziałem, bo teraz już wiem, że zostało mi tylko 8 lat biegania. Co prawda chciałem powalczyć później w Mistrzostwach Polski Weteranów w kat. M40, ale jak mam umrzeć to 4 lipca 2024 roku wyrzucam buty biegowe na śmietnik i zaczynam oglądać biegi w telewizji.

- REKLAMA -

„Człowiek nie powinien przebiegać więcej niż 5km, bo nie jest zwierzęciem” – uwaga… to zdanie wypowiedziała dyplomowana dietetyczka mojej koleżanki. Nie słyszałem tego osobiście, ale koleżanka spytała później czy też tak uważam. No cóż – pewnie nigdy nie będziemy biegać tak jak tygrysy czy antylopy, ale ten stopień zezwierzęcenia jaki obecnie uzyskują biegacze jest całkiem fascynujący. Swoją drogą największym biegowym zwierzakiem jest obecnie chyba Dean Karnazes, który swego czasu w 3 dni pokonał 560km. Ciekawe czy jadł po drodze siano z paśnika i pił wodę z jeziora;)

„Bieganie niszczy organizm bardziej niż palenie papierosów” – nietrudno się domyśleć, że to cytat palacza. (Ta złota myśl została wypowiedziana na maratonie w Jelczu-Laskowicach) i pamiętam jak dziś – facet pewnie koło pięćdziesiątki, ale wyglądający na 80, twarz pomarszczona i blada jakby właśnie wyszedł z trumny. W buzi oczywiście własnoręcznie skręcony szlug i przekrwione oczy. Przyznam, że trochę się go bałem! Powstrzymam się tutaj od komentarza, bo to trochę tak jakbym Was próbował przekonać do tego, że kobiety rodzą więcej dzieci od mężczyzn;)

„Nie biegam, bo nie chcę zostać impotentem” – cytat młodego faceta, dla którego chyba i tak już było za późno;) Gość wypowiedział to zdanie gdy kolega zapytał go dlaczego nie chce zacząć z nim biegać. Mógłbym podać opracowania naukowe, które mówią o zbawiennym wpływie biegania (tudzież w ogóle ruchu) na sprawność seksualną. Najlepszym dowodem mogą być jednak moi koledzy biegacze – bywa, że po 30km biegu w upale nagle mają przypływ nowej energii i zwiększają tempo, bo na horyzoncie pojawia się atrakcyjna dziewczyna. Myślę, że impotent nie goniłby tylko powiedział – nie przyspieszajmy, stąd też jakoś widać.

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułDla schronisk biegamy, bo psiaki kochamy – poszukujemy liderów!
Następny artykułPobiegnij w raciborskim półmaratonie i wygraj samochód!
Tomasz Peisert
Redaktor naczelny, współwłaściciel, biegacz – amator od 15 lat. Gdy zaczynał biegać, nie miał o tym pojęcia, ale od razu porwał się na… maraton. Popełnił chyba wszystkie możliwe błędy początkujących biegaczy, ale zgłębiając wiedzę i trenując systematycznie w końcu złamał granicę 3 godzin w maratonie. Teraz zdobytym doświadczeniem dzieli się z innymi, prowadząc grupy treningowe oraz tworząc poczytne teksty/felietony. Pisze to co myśli, często kontrowersyjnie, ale nigdy nie ukrywa faktów. Jego aktualne rekordy życiowe to: maraton 2:56:47, półmaraton 1:18:17, 10km - 35:19.