7 sposobów biegacza na pokonanie jesiennego lenia

 

Widok tak ułożonych rzeczy może zdziałać cuda. Teraz już nie masz wyjścia - musisz pobiegać:)
Widok tak ułożonych rzeczy może zdziałać cuda. Teraz już nie masz wyjścia – musisz pobiegać:)

 

 

- REKLAMA -

Medale i dyplomy – wystąp!

To co teraz Wam napiszemy wydaje się na pierwszy rzut oka bardzo próżne. Otóż aby jesienno-zimowa motywacja była jeszcze większa musisz sobie nieustannie uzmysławiać, że jesteś biegaczem/biegaczką i że jest to sport, który w jakiś sposób wypełnia Twoje życie. W tym celu świetnie się sprawdza posiadanie na zewnątrz tak dużej liczby trofeów jak tylko się da. Wielu z Was chowa je do szuflady czy szafy, bo już się nie mieszczą na ścianie. Tymczasem widok tych błyskotek potrafi naprawdę zdziałać cuda, podobnie jak wszelkiego rodzaju dyplomy czy zdjęcia z biegów. Być może dla niektórych to obciach, ale taka wystawka to nie tylko dowód na naszą próżność i samouwielbienie, ale też potrzebę wspominania swoich sukcesów oraz nieustanne motywowanie się. Nie ukrywajmy – jesienią łatwiej jest wyjść i poćwiczyć na ciepłej siłowni niż wyjść pobiegać, gdy ziąb za oknem i dlatego biegacz tej motywacji potrzebuje niemal całą dobę. Jego biegowe łupy mogą bardzo pomóc.

 

Pełna gotowość 24 godziny na dobę

Wstajesz rano i masz wyjść na trening. Za oknem deszcz, a Ty jedyne co widzisz w swoim pokoju to łóżko, ciepła kołdra, grzejnik, telewizor. Rzeczy biegowe w szafie, buty biegowe w salonie, pulsometr w szufladzie. Wszystko schowane. W tym przypadku działa w umyśle mechanizm podobny do tego z poprzedniego punktu – biegasz musi widzieć, że jest biegaczem (choć przecież dobrze o tym wie). W tym celu wystarczy naprawdę prosta rzecz – w przeddzień treningu, tuż przy łóżku układamy swój cały biegowy arsenał – skarpetki, pulsometr, lycra, kurtka, czapeczka, a nawet baton czy żel energetyczny. Wszystkie sztuczki są dozwolone byle tylko zgramolić się z łóżka i wyjść pobiegać. Ta jest jednak prosta i niezwykle skuteczna.

 

Puste alejki – Twoja przewaga

To, że na dworze opustoszały ścieżki, które jeszcze do niedawna były oblegane przez spacerowiczów i biegaczy to nie powód do załamki. Wręcz przeciwnie! Taki księżycowy krajobraz powinien być dla Ciebie powodem do ultra motywacji, ponieważ masz niepowtarzalną szansę trenować w czasie, gdy 90% społeczeństwa hoduje słoninę. Pomyśl, ile osób właśnie siedzi w domu i opycha się słodyczami? Ile osób, które jeszcze 2 tygodnie temu biegały, teraz odłożyły buty do szafy by wyjąć je znowu na wiosnę? Możesz sobie wyrobić niebywałą przewagę nad nimi. Gdy oni będą za kilka miesięcy martwić się jak zrzucić zgromadzone kilogramy, Twoim jedynym zmartwieniem będą ostatnie szlify formy. Formy, którą zimowe kluchy pogubiły po kątach swoich ciepłych domków.

 

Powyższe sposoby na zwiększenie swojej jesiennej motywacji najlepiej zadziałają, gdy połączysz je wszystkie na raz. Ich skuteczność zależy jednak głównie od Ciebie. To nie są punkty od odklepania, ale wskazówki, które dobrze jest na stałe wcielić w życie i biegać nawet wtedy gdy na zewnątrz jest zła pogoda, której de facto nie ma, bo przecież nie ma złej pogody na trening, są tylko… ale to już przecież znasz. Powodzenia!