Alkohol – co biegacz powinien o nim wiedzieć?

wpływ na organizm człowieka i na formę biegacza

 

A co biegacz o alkoholu wiedzieć powinien?

Używka

Przede wszystkim powinien wiedzieć, że alkohol to używka i jak każda używka może prowadzić do uzależnienia. Warto więc uświadomić sobie, że szklanka piwa o objętości 250 ml i mocy około 5% to wprowadzenie do swojego organizmu praktycznie takiej samej ilości alkoholu co 30 ml kieliszek wódki o mocy 40%.  Aby popaść w uzależnienie nie trzeba wypijać bardzo dużych dawek – kobiety nie powinny przekraczać 20 g alkoholu, a mężczyźni 40 g alkoholu dziennie, nie więcej niż 5 razy w tygodniu. 3-4 piwa pite codziennie powodują ryzyko powstania szkód zdrowotnych, w tym uzależnienia (to samo oczywiście tyczy się picia codziennie mocniejszych trunków jednak to nie jest raczej domeną biegaczy). 

Jeśli zatem uwielbiasz pić piwo po treningu i nie sądzisz by cokolwiek pomogło Ci ugasić pragnienie tak jak ten złoty trunek spróbuj – wersji bezalkoholowej piwa. Godne polecenia są m.in. pszeniczny  bezalkoholowy Erdinger lub bezalkoholowy Feldschloesschen. Niestety w ofercie polskich producentów piwa bezalkoholowe są nadal rzadkością (a jeśli są to tylko z browarów koncernowych).

– Wpływ na urazy i bóle mięśniowe

Skutkiem urazu jest często powstający w jego obrębie stan zapalny, który rozprzestrzenia się z krwią (poprzez specjalne mediatory zapalenia) na sąsiednie tkanki, dlatego aby temu zapobiec stosuje się np. okłady z lodu obkurczające naczynia krwionośne i zapobiegające rozchodzeniu się obrzęku. Alkohol – rozszerza naczynia krwionośne powodując zwiększenie obrzęku, co zwiększa także zakres urazu i spowalnia procesy regeneracji powodując często dłuższy powrót do aktywności po urazie.

Dodatkowym działaniem alkoholu jest lekkie uśmierzanie bólu, przez co doznany uraz może zostać przez nas zbagatelizowany i później podejmiemy jego leczenie, co także spowodować może dłuższą przerwę w treningu.

– Skurcze mięśni

Końcowym metabolitem alkoholu jest jak wiemy kwas octowy, który powoduje zakwaszenie komórek mięśniowych. Po kilku godzinach od spożycia alkoholu kwasica krwi zwiększa się, co może powodować bolesne skurcze mięśni w przypadku ciężkiego treningu.

– Tolerancja wysiłku

Spożyty alkohol hamuje procesy uwalniania glukozy z glikogenu, czyli zaburza główne źródło energii biegacza podczas długotrwałego wysiłku. Mięśnie nie otrzymując wystarczając ilości paliwa – mają zmniejszoną wydolność oraz osłabioną siłę skurczu.

Alkohol po treningu nie pomaga nam także w  nawodnieniu organizmu po treningu (choć to głównie tyczy się postaci wysokoprocentowych alkoholi) – powoduje bowiem odwodnienie poprzez ucieczkę wody z komórek organizmu.

– Dodatkowe kilogramy

Alkohol stanowi dobre źródło energii, 1 gram etanolu to aż 7,2 kcal (przykładowo glukoza ma w 1 g – 4,1 kcal). Jednak spalanie alkoholu jest procesem szybszym niż spalanie tłuszczu dlatego też picie alkoholu nie jest zalecane gdy dbamy o linię i cierpimy na nadmiar tkanki tłuszczowej. Spalając alkohol, zahamowane zostaje spalanie rezerw z tkanki tłuszczowej, a dodatkowo gdy wraz z alkoholem przyjmujemy posiłek – substancje odżywcze są składowane w tkance tłuszczowej zamiast być zużywane od razu.

– Czas reakcji

Alkohol spowalnia przekazywanie impulsów nerwowych z komórek mięśniowych do mózgu i w druga stronę – takie spowolnienie może mieć kluczowe znaczenie dla biegaczy, u których wymagany jest duży refleks, głównie sprinterów. Te niekorzystne efekty mogą utrzymywać się nawet kilkanaście godzin.

 

Nie każdy kto lubi wino lub piwo jest alkoholikiem. Uczestnicy corocznego Maratonu du Medoc pokazują, że alkohol nie musi być wrogiem biegaczy - jeśli używa się go z okazjonalnie i z głową. fot.  www.espaces.ca
Nie każdy kto lubi wino lub piwo jest alkoholikiem. Uczestnicy corocznego Maratonu du Medoc pokazują, że alkohol nie musi być wrogiem biegaczy – jeśli używa się go z okazjonalnie i z głową. fot. www.espaces.ca

 

Czy picie alkoholu ma jakieś plusy?

Oprócz niewątpliwych wad picia alkoholu, szereg badaczy zwraca uwagę na korzystne skutki spożywania alkoholu – jednak nie każdego rodzaju. Wódki, wódki smakowe, kolorowe drinki i inne mocne alkohole nie wpłyną pozytywnie na nasze zdrowie. Jako biegacze omijajmy je raczej szerokim łukiem. Badania wykazały natomiast, że piwo i wino zawierają substancje, które mogą mieć korzystny wpływ na zdrowie. Niewielkie ilości (0,25 l wina, lub 0,5 l piwa) chroni przed miażdżycą tętnic, wykazuje efekt przeciwzapalny w naczyniach krwionośnych i zwiększa proporcje dobrego cholesterolu HDL. Wiele badań z ostatnich 30 lat wskazuje także, że ludzie, którzy piją alkohol regularnie w małych ilościach i stosują to jako dodatkową część w ich zrównoważonym stylu życia, są przeciętnie zdrowsi i żyją dłużej niż grupa porównawcza, nie pijąca alkoholu. 

Piwo otrzymywane ze słodu zawiera witaminy z grupy B. W osoczu krwi piwoszy jest o 30 % więcej witaminy B6Witamina ta zapobiega powstawaniu chorób serca. 

Wino zwłaszcza czerwone – może być doskonałym źródłem substancji o nazwie resweratrol, który to związek ma silne właściwości przeciwutleniające.  Unieszkodliwia od wolne rodniki, które niszczą DNA – przeciwdziała zatem procesom starzenia i powstawaniu nowotworów. Wpływa Korzystnie na profil lipidowy, obniża stężenie trójglicerydów – przeciwdziałając miażdżycy. Obniża stężenie glukozy we krwi po posiłku – co jest kluczowe dla chorych na cukrzycę. Wielu badaczy uważa także, że zapobiega chorobie Alzheimera.

 

1 KOMENTARZ

Comments are closed.