Amatorski sposób na nową życiówkę

Jedna pigułka i od razu biegnie się lepiej - tylko czy na pewno warto?
Jedna pigułka i od razu biegnie się lepiej – tylko czy na pewno warto?

Biegaczka bez kontaktu z otoczeniem

Pewne podejrzenie wzbudziła również jedna z zawodniczek, która startowała niedawno w półmaratonie w Wielkopolsce. Celowo nie podaję nazwy tego biegu, ponieważ biegło w nim dość mało kobiet i nie chciałbym aby padały tutaj publiczne spekulacje i oskarżenia. Z relacji osób, które stały obok niej na starcie wynika, że miała bardzo szeroko otwarte oczy, przyspieszony oddech i nie reagowała nawet gdy podchodzili do niej znajomi aby się przywitać. Pierwsze kilometry pobiegła w nienaturalnie szybkim jak na siebie tempie. Dopiero po czwartym kilometrze wyhamowała i dotarła do mety uzyskując rekord życiowy. Na mecie nie było po niej widać ani śladu zmęczenia…

Super życiówka w jednym sezonie? Proszę bardzo!

- REKLAMA -

Kilka lat temu mój były znajomy (były, ponieważ nie miałem zamiaru utrzymywać z nim dalej kontaktu) powierzył mi swoją tajemnicę, z którą teraz chętnie się z Wami podzielę. Postanowił, że załatwi sobie EPO aby poprawić się w maratonie, bo jak sam stwierdził – i tak wszyscy biorą, więc dlaczego on ma przez to tracić. Z poziomu 3:20 w maratonie zszedł do 2:55. Dzięki dopingowi poprawił się w bardzo krótkim czasie – praktycznie w jednym sezonie. Mi to zajęło 5 lat dłużej, ale wiem, że zrobiłem to uczciwie – sumiennymi treningami. Jeśli to czyta, to na pewno wie, że chodzi o niego – tak czy inaczej, chyba mało kto chciałby utrzymywać kontakt ze zwykłym oszustem.

Szanujmy swoje zdrowie i biegajmy uczciwie

To co tutaj opisałem to tylko kropla w morzu amatorskiego dopingu. Chciałem tylko zaznaczyć, że ten problem istnieje i niestety na chwilę obecną jest nie do rozwiązania. Bada się tylko czołówkę i też niestety rzadko. Ja ze swojej strony gorąco namawiam do uczciwej rywalizacji i nie sięgania po wspomagacze. Prawdziwe piękno sportu jest wtedy gdy własną pracą i charakterem przekraczamy kolejne bariery – walczymy z nowymi wyzwaniami polegając tylko na sobie. Szanujmy więc sport i swoje organizmy przede wszystkim, bo ci, którzy teraz błyszczą nieuczciwie uzyskanymi wynikami – w przyszłości to odpokutują kiepskim zdrowiem i mogą mieć problemy, których nawet się nie spodziewają.