Anna Szyszka – seksowna i szybka!

fot. Michał Łubian

Czasami spotykamy na swojej drodze zawodników, którzy zadziwiają nas swoim talentem! Dziś chcielibyśmy przedstawić Wam zawodniczkę – Annę Szyszkę. Jeszcze kilka lat temu mało kto o niej słyszał. W 2011 biegała już wprawdzie nieźle, ale daleko od ogólnopolskiego poziomu – półmaraton w 1:32 w 2011 i 41min na 10km w 2013 – całkiem przyzwoicie, ale daleko od czołówki. Od początku wyróżniała ją jednak wyjątkowa uroda i niesamowite zaparcie do trenowania.

Przełom nastąpił w 2014 roku. Bieg na 5km w Wiązownej w 18:03 i Bieg Raszyński na 10km (36:39) – to już wyniki obiecujące, ale któż by się spodziewał, że Ania w kolejnym sezonie odpali prawdziwą petardę!

Anna Szyszka biegaczka Maraton Warszawski

Wszystko za sprawą współpracy z trenerem Markiem Jakubowskim, który odpowiednio ją pokierował. Rok 2015 to przede wszystkim wspaniały wynik w Mistrzostwach Polski w Półmaratonie w Pile (1:15:36) gdzie Ania zdobyła srebro i 5 miejsce w Maratonie Warszawskim, gdzie zadebiutowała ze świetnym wynikiem 2:37:47.

Jak potoczy się dalsza kariera Anny? Czy w najbliższych sezonach zbliży się do wyniku 2:30 w maratonie i 1:12 w półmaratonie – tego nie wiemy. Póki co Ania idzie jak burza! Choć ma dopiero 25 lat, trenuje mądrze z trenerem i jak tak dalej pójdzie, będziemy mieć kolejną mocną zawodniczkę na arenie międzynarodowych imprez biegowych, która być może będzie zagrożeniem dla Lewandowskiej i Nadolskiej!

Ania jest świadoma swojego wyglądu, ale... mamy nadzieję, że woda sodowa nie uderzy jej do głowy!
Ania jest świadoma swojego wyglądu, ale… mamy nadzieję, że woda sodowa nie uderzy jej do głowy! fot. Michał Walczewski

A więcej o seksownych, polskich biegaczkach napisaliśmy tutaj10 pięknych stron biegania

 

 

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułW 2016 Bieg Rzeźnika również na dystansie 500km!
Następny artykułPZU Gdynia Półmaraton – znamy szczegóły nowej imprezy w Trójmieście!
Tomasz Peisert

Redaktor naczelny i właściciel portalu, biegacz – amator od 15 lat. Gdy zaczynał biegać, nie miał o tym pojęcia, ale od razu porwał się na… maraton. Popełnił chyba wszystkie możliwe błędy początkujących biegaczy, ale zgłębiając wiedzę i trenując systematycznie w końcu złamał granicę 3 godzin w maratonie. Teraz zdobytym doświadczeniem dzieli się z innymi, tworząc rozmaite teksty/felietony, prowadząc biegowe akademie i warsztaty. Pisze to co myśli, często kontrowersyjnie, ale nigdy nie ukrywa faktów. Dzięki swojej dociekliwości doprowadził do wyjścia na jaw wielu mrocznych spraw z biegowego światka. Jego aktualne rekordy życiowe to: maraton 2:56:47, półmaraton 1:18:17, 10km 35:19.