Antyporadnik biegacza



 

szybkie bieganie
Biegnij ile sił w nogach i nie myśl zbyt wiele. Wzoruj się na najlepszych!

Jeśli na trasie Twojego biegu pojawią się nagle światła i będziesz zmuszony się zatrzymać, zrób to, ale pamiętaj o tuptaniu w miejscu! W przeciwnym razie może się zdarzyć, że spotkasz znajomych, którzy widząc Cię stojącego w dresie, pomyślą, że ubierasz się jak wieśniak. Nie chcesz tego prawda? Dlatego tuptaj w miejscu, nawet gdyby to miało trwać 10 minut!

Gdy już będziesz opadać z sił – zacznij wracać do domu. Jeśli masz siłę to biegnij, jeśli nie to idź. Najważniejsze abyś ostatnie 100 m przebiegł sprintem aby sąsiedzi zobaczyli jaki jesteś dobry.

Po treningu  

Przebiegłeś swoje pierwsze 3km w życiu. Brawo! Należy Ci się więc nagroda. Zresztą po każdym treningu się należy. Jeśli po drodze wypiłeś swoją butelkę coli, to pewnie chce Ci się pić. Widzisz szklankę z wodą mineralną? Nie ruszaj jej! Nie jesteś przecież zwierzakiem żeby pić wodę! Napij się jakiegoś alkoholu – idealnie wejdzie piwko, jedno lub dwa, byle szybko zaspokoić pragnienie. Jednak nawodnienie to nie wszystko. Musisz też coś zjeść. Najlepszy będzie w tym przypadku kebab, mega kubełek z KFC lub zestaw z maka. Pewnie słyszałeś o biegaczach, którzy po treningu odpoczywają. Nie bądź mięczakiem i pokaż innym, że nie potrzebujesz żadnej regeneracji. Od razu zacznij więc sprzątać lub idź na kilkugodzinne zakupy do marketu.

Aha, tuż po bieganiu nie zapomnij się zważyć i sprawdzić czy schudłeś. Jeśli waga nie drgnęła, nie biegaj więcej – szkoda Twojego czasu.

 

Kolejne treningi  

Ok. Jak to mówią – pierwsze koty za płoty, wykonałeś pierwsze zalecenia spisane przez antyporadnik biegacza, a to już sukces. Przebiegłeś już 3km, czas więc na bardziej profesjonalne podejście do biegania. W końcu – od 24h jesteś biegaczem, a to zobowiązuje! Podstawowa sprawa – zakup sobie skarpetki kompresyjne! Nawet jeśli nie wierzysz w ich działanie – co z tego? Przynajmniej znajomi będą wiedzieć, że Cię na nie stać. Będziesz wyglądać profesjonalnie. Do tego obowiązkowo – wypasiony pulsometr, kompatybilny z endomondo. To bardzo ważne; w przeciwnym razie – mało kto dowie się, że biegasz. Dzięki endomondo, łatwiej będzie Ci też monitorować swoje kolejne rekordy na treningach, a wszyscy znajomi będą pewni, że biegasz i będą Cię podziwiać!

UWAGA – jeśli wychodząc na trening, Twój pulsometr nie będzie mógł złapać satelitów – zrezygnuj z treningu. Nieudokumentowane bieganie to trochę tak jak byś powiedział kolegom, że przespałeś się ze Scarlett Johannson – nikt Ci nie uwierzy.

 

Jak często biegać i kiedy przerwać bieganie?

Głupie pytanie! Oczywiście, że codziennie. Widziałeś przecież setki razy motywatory w sieci, które mówią, że dzień bez treningu to dzień stracony. No właśnie – biegaj codziennie, bez względu na pogodę i samopoczucie. Nie rób przerw, bo cały Twój trening trafi szlag.

Jeśli myślisz poważnie o bieganiu – nie przerywaj nigdy. Nawet jeśli w trakcie czujesz, że coś Cię boli, jest Ci niedobrze i masz mroki przed oczami. Wytrzymaj i biegnij dalej. Lepiej dobiec do domu słaniając się na nogach lub czołgając niż przerwać trening i wyjść przed znajomymi na frajera.

 

1
2
3
4
5
PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułWings for Life 2015
Następny artykułNewline Visio Winter Tights – ocieplane leginsy na zimę
Tomasz Peisert

Redaktor naczelny i właściciel portalu, biegacz – amator od 15 lat. Gdy zaczynał biegać, nie miał o tym pojęcia, ale od razu porwał się na… maraton. Popełnił chyba wszystkie możliwe błędy początkujących biegaczy, ale zgłębiając wiedzę i trenując systematycznie w końcu złamał granicę 3 godzin w maratonie. Teraz zdobytym doświadczeniem dzieli się z innymi, tworząc rozmaite teksty/felietony, prowadząc biegowe akademie i warsztaty. Pisze to co myśli, często kontrowersyjnie, ale nigdy nie ukrywa faktów. Dzięki swojej dociekliwości doprowadził do wyjścia na jaw wielu mrocznych spraw z biegowego światka. Jego aktualne rekordy życiowe to: maraton 2:56:47, półmaraton 1:18:17, 10km 35:19.