Bieg ciągły (tempo run) – co to za trening i dlaczego warto go stosować?

W terminologii biegowej często pojawia się sformułowanie – bieg ciągły. BC1, BC2 czy BC3 – wielu biegaczom te symbole niewiele mówią i trzeba przyznać, że jest to środek treningowy, który przez różnych trenerów jest nieco inaczej definiowany i stosowany.

Najogólniej rzecz ujmując bieg ciągły jest treningiem polegającym na bieganiu z określoną intensywnością w określonym czasie. I tak BC1 – będzie biegiem o najniższej intensywności, odbywającym się w strefie komfortu i nieeksploatującym organizm. BC2 to już wyższa intensywność, bieganie szybsze od klasycznego rozbiegania, ale jeszcze w granicach oddechowego „luzu”. BC3 to już bieg bardzo szybki, trudny do wykonania i uniemożliwiający swobodne oddychanie.

Długość trwania oraz intensywność takich biegów to kwestia bardzo indywidualna – niektórzy opierają się na czasie trwania, inni na dystansie. Ja osobiście stosuję BC2 w formie 15-20km biegów, które utrzymuję na poziomie około 85% HRmax. BC3 kiedyś stosowałem częściej i było to dla mnie np. 4x3km w tempie nieznacznie wolniejszym od tempa startowego na 10km.

- REKLAMA -

To oczywiście tylko moja interpretacja tej jednostki treningowej i praktycznie każdy zawodnik powinien metodą prób i błędów odszukać swoje własne intensywności i czasy trwania. Najlepiej oczywiście skonsultować to z trenerem, ale już sam poziom wytrenowania może być wskazówką, która powie nam na ile możemy sobie pozwolić. O ile BC1 czy BC2 może być z powodzeniem stosowany zarówno przez początkujących jak i zaawansowanych biegaczy, o tyle BC3 to intensywność tak trudna do osiągnięcia, iż w przypadku mniej wytrenowanych zawodników może stwarzać spore problemy.

1
2
PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułWywiad z Grzegorzem Kuczyńskim – Prezesem Fundacji Białystok Biega
Następny artykułJak często biegać? Czy zawsze więcej znaczy lepiej?
Tomasz Peisert
Redaktor naczelny, współwłaściciel, biegacz – amator od 15 lat. Gdy zaczynał biegać, nie miał o tym pojęcia, ale od razu porwał się na… maraton. Popełnił chyba wszystkie możliwe błędy początkujących biegaczy, ale zgłębiając wiedzę i trenując systematycznie w końcu złamał granicę 3 godzin w maratonie. Teraz zdobytym doświadczeniem dzieli się z innymi, prowadząc grupy treningowe oraz tworząc poczytne teksty/felietony. Pisze to co myśli, często kontrowersyjnie, ale nigdy nie ukrywa faktów. Jego aktualne rekordy życiowe to: maraton 2:56:47, półmaraton 1:18:17, 10km - 35:19.