fot. wholeearthfoods.com

14 czerwca odbył się jeden z najdziwniejszych biegów na świecie. 35th Annual Man v Horse to bieg wyjątkowy. Jego historia sięga 1980.r, a wszystko zaczęło się w… barze – Neuadd Arms w niewielkim walijskim miasteczku Llanwrytd Wells. Pewnego dnia Gordon Green (właściciel lokalu) podsłyszał rozmowę dwóch klientów, którzy przy kufelkach piwa dyskutowali czy to możliwe aby człowiek pokonał konia w biegu. Jeden z nich był gotów podjąć zakład, że przy odpowiednio długim dystansie człowiek ma szansę na wygraną. Gordon od razu podchwycił pomysł by wypromować swoje miasteczko i lokal.

Tak zaczęła się historia jednego z najdziwniejszych biegów na świecie. Śmiałkowie, którzy decydują się podjąć wyzwanie rokrocznie startują tam na dystansie 35km w trudnym, nieco górzystym terenie i przy bardzo zróżnicowanych warunkach atmosferycznych. 

 

Człowiek w starciu z koniem zazwyczaj nie ma szans, ale czy zawsze? Po co się zastanawiać - najlepiej sprawdzić na zawodach w Llanwwrytd Wells:)
Człowiek w starciu z koniem zazwyczaj nie ma szans, ale czy zawsze? Po co się zastanawiać – najlepiej sprawdzić na zawodach w Llanwwrytd Wells:) fot. bbc.com

 

Statystyki są również niezwykłe. Przez 24 lata żadnemu biegaczowi nie udało się pokonać konia. Dopiero w 2004r. dokonał tego Huw Lobb, który z czasem 2:05 wygrał o zaledwie 2min. Wyczyn ten powtórzył Florien Holtinger, który w 2007r. pokonał swego przeciwnika o 11 minut.

W tegorocznej edycji człowiek niestety przegrał z kretesem w starciu z koniem. Jonathan Albon był pierwszym (ludzkim) zawodnikiem, który przybiegł z czasem 2:52:24, jednak pół godziny wcześniej na mecie zameldował się Jeff Allen na swoim wierzchowcu o imieniu Leo (2:22:53).

 

Komentarze Facebook