Biegacze – złodzieje kiełbas, piw i drożdżówek

Wraz ze wzrostem liczby biegaczy na zawodach – rośnie niestety liczba oszustów. Skracanie trasy, bieganie z nie swoim numerem czy nawet kradzieże medali, to niestety coraz częstsze sytuacje na biegach. Apelujemy do Was biegacze i biegaczki – zgłaszajcie takie osoby organizatorom! 

Ostatnio obserwuje się w sieci ciche donosy typu – pewien biegacz zrobił to, tamten skrócił trasę przez las, a jeszcze inny kradł koszulki w Biurze Zawodów. Był nawet przypadek faceta, który na ostatnim Poznań Maratonie odebrał kilka medali zamiast jednego – wiedziano kto to, ale nikt nie chciał potem publicznie podać jego nazwiska czy numeru.

Niestety liczba oszustów bez honoru będzie się powiększać, bo zjawisko to rozwija się już od kilkunastu lat. Pierwszy raz miałem to okazję zaobserwować na jednym z osiedlowych biegów w Poznaniu – dystans chyba koło 4km, kameralna atmosfera i drożdżówki po biegu dla każdego uczestnika. Niestety nie dla każdego, bo jeden facet koło 50 zwinął jeden karton i dlatego wystarczyło tylko dla połowy. Zgłosiłem ten fakt Organizatorom, ale niestety niczego nie mogli zdziałać, bo nie mieli nawet jego danych osobowych.

Potem przyszedł czas na kolejne imprezy i coraz bardziej zuchwałe kradzieże – kiełbas, plastikowych kubków, worków na depozyt, gąbek, a nawet wojskowej chochli do mieszania grochówki. Na ostatnim Poznań Maratonie widziano również miłośniczkę soków pomidorowych (które były dodawane do pakietów), pakowała do siatki kilkanaście swoich zdobyczy. No cóż – w najbliższym czasie na pewno nie zabraknie jej potasu. Z kolei na jednym z biegów w Łodzi, facet wykradł z przebieralni… 3 żarówki! Ile zyskał – 5zł, 6zł?

Nie zapomnę gościa, który swój złodziejski plan przygotował już w domu kserując kilkanaście tych samych numerów startowych. Okazało się, że na bieg zabrał ze sobą rodzinkę i chciał aby każdy mógł posilić się grochóweczką i wypić piwo (posiłek przysługiwał po odcięciu kuponu więc każdy z piknikowej grupy poszedł odebrać jedzonko). Dostrzegł to jeden z wolontariuszy i natychmiast zgłosił to w Biurze Zawodów. Wesoła i syta rodzinka ulotniła się jednak w mgnieniu oka.

W niektórych biegach z kolei problemem jest masowe uczestnictwo osób biegnących bez numerów. To spory problem dla organizatorów, ponieważ w dużym stopniu ponoszą oni odpowiedzialność za osoby przebywające na trasie. Delikwent bez numeru w razie wypadku jest trudny do zweryfikowania. No i jeszcze kolejna rzecz – wielu z nich wbiega na metę i odbiera medale, mimo, że nie wnieśli opłaty startowej. Nazwijmy to po imieniu – zwykłe złodziejstwo.

Długo by wymieniać, ale nie o przytaczanie przykładów tu chodzi. Jako redakcja i również jako współorganizatorzy biegów, apelujemy – zgłaszajcie wszelkie oszustwa organizatorom, nie bójcie się podawać numerów i nazwisk tych, którzy okradają innych. Tylko w ten sposób można zminimalizować ten proceder. Jeśli każdy zwróci na to uwagę, być może za kilka lat – biegowych oszustów będzie już znacznie mniej.

A więcej na temat spektakularnych oszustw w bieganiu możecie przeczytać w artykule:

Biegiem na skróty – czyli o oszustwach w bieganiu

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułPrzewodnik po bieganiu ultra – książka dla tych, którzy nie chadzają na skróty
Następny artykułBieg po schodach Collegium Altum – relacja i zdjęcia
Tomasz Peisert

Redaktor naczelny i właściciel portalu, biegacz – amator od 15 lat. Gdy zaczynał biegać, nie miał o tym pojęcia, ale od razu porwał się na… maraton. Popełnił chyba wszystkie możliwe błędy początkujących biegaczy, ale zgłębiając wiedzę i trenując systematycznie w końcu złamał granicę 3 godzin w maratonie. Teraz zdobytym doświadczeniem dzieli się z innymi, tworząc rozmaite teksty/felietony, prowadząc biegowe akademie i warsztaty. Pisze to co myśli, często kontrowersyjnie, ale nigdy nie ukrywa faktów. Dzięki swojej dociekliwości doprowadził do wyjścia na jaw wielu mrocznych spraw z biegowego światka. Jego aktualne rekordy życiowe to: maraton 2:56:47, półmaraton 1:18:17, 10km 35:19.

1 KOMENTARZ

Comments are closed.