Duży problem biegaczek na zawodach – spotkałaś się z tym?

Biegaczki są piękne – wszystkie, bez wyjątku. Dlaczego? Ponieważ przez sport wyrażają siebie w pełni. Obfitując w naturalne piękno pokazują niebywałą harmonię z naturą, a startując w zawodach udowadniają, że słaba płeć, to tylko puste frazesy. Są ozdobą zarówno biegowych ścieżek, jak i tras maratonów. Obalają zakurzone stereotypy, które traktują o rzekomym braku kobiecości biegaczek. Wszystko ładnie, pięknie, ale czasami nie jest tak kolorowo. Wystarczy, że taka kobietka wejdzie po zawodach do szatni, która niestety okazała się koedukacyjna bądź też przypadkowo weszła do męskiej. Wtedy zaczyna się mały koszmar, który dla wielu biegających pań jest cyklicznie pojawiającym się problemem.

 

Jest kwiecień 2005 roku, Przytok – niewielka wieś położona nieopodal Zielonej Góry. Fajny, kameralny półmaraton wiodący poprzez ciekawe lubuskie krajobrazy. Miła, rodzinna wręcz atmosfera i na pierwszy rzut oka wszystko w porządku. Po zawodach posiłek, piwko i czas się udać do szatni. Panowie do swoich, panie do swoich. Ja byłem już przebrany zatem miałem okazję zaobserwować pewną sytuację z boku. Dziewczyna, około 25 lat szuka damskiej szatni i nie może znaleźć. Zanim zdążyłem wskazać jej, gdzie ma się udać – wchodzi omyłkowo do szatni męskiej. Tam witają ją uśmiechnięci od ucha do ucha spoceni faceci koło 50 roku życia, wysmarowani śmierdzącym Ben-Gayem, z pędzlami na wierzchu (żaden nawet nie raczył się zakryć) zaczynają natarczywie zapraszać ją do środka. Jeden z nich mówi – „no chodź cukiereczku, nie wstydź się swoich wdzięków”. Może niektórym wyda się to śmieszne, ale w gruncie rzeczy jest to wyraz braku szacunku wobec kobiet i całkowite buractwo. Dziewczyna wyszła stamtąd wyraźnie zmieszana i zażenowana zaistniałą sytuacją. Nie każda kobieta na widok mężczyzny z przyrodzeniem reaguje jak pies na kiełbasę. Kiedy oznajmiłem im, że zachowali się jak kmioty – tylko wzruszyli ramionami…

- REKLAMA -

 

Inna sytuacja miała miejsce podczas półmaratonu w Toruniu – nie pamiętam już, który to był rok, ale sytuację zapamiętałem doskonale. Tutaj chamskie zachowanie facetów dało o sobie znać już przed startem. Jestem w szatni, w której znajduje się jeszcze 6-ciu innych biegaczy. Oczywiście standardowo – Ben-Gay i świecenie przyrodzeniem. Nagle wchodzą 3 dziewczyny z zapytaniem czy Panowie nie wiedzą, gdzie One mogłyby się przebrać. Wtedy była rzeczywiście trudna sytuacja z szatniami więc chcąc nie chcąc musiały skorzystać z naszej. Oczywiście na ich twarzach od razu zaczęło się malować zniesmaczenie obrzydliwym ekshibicjonizmem moich „kolegów”. Dziewczyny zaczynają się przebierać i nikt z szacownej szóstki nie raczy się nawet obrócić. Pojawiły się za to komentarze w stylu – ,,no panowie, organizator zapewnił nam striptiz” albo ,,no to teraz zobaczymy jaką bieliznę lubią biegaczki”. Dziewczyny były bardzo zawstydzone, a mnie z kolei było wstyd za tych kolesi, którzy chcieli być dowcipni, a okazali się zwykłymi kmiotami… Tak naprawdę nie trzeba było wiele robić by okazać się dżentelmenem – wystarczyło się odwrócić lub nawet wyjść na chwilę z szatni i dać im się w spokoju przebrać. Na to jednak nikomu nie starczyło kultury osobistej.

 

20b1c176a79a959332d8cb650e68c647
Drodzy Panowie – mniej więcej tak nas widzą biegaczki, które wchodzą do szatni i są zmuszone się koło nas przebierać. Oszczędźmy im tego…

 

 

1
2
PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułJak pokonać strach przed debiutem w zawodach?
Następny artykułJabra Sport Pulse – Edycja Specjalna – test słuchawek bezprzewodowych
Tomasz Peisert
Redaktor naczelny, współwłaściciel, biegacz – amator od 15 lat. Gdy zaczynał biegać, nie miał o tym pojęcia, ale od razu porwał się na… maraton. Popełnił chyba wszystkie możliwe błędy początkujących biegaczy, ale zgłębiając wiedzę i trenując systematycznie w końcu złamał granicę 3 godzin w maratonie. Teraz zdobytym doświadczeniem dzieli się z innymi, prowadząc grupy treningowe oraz tworząc poczytne teksty/felietony. Pisze to co myśli, często kontrowersyjnie, ale nigdy nie ukrywa faktów. Jego aktualne rekordy życiowe to: maraton 2:56:47, półmaraton 1:18:17, 10km - 35:19.