Bieganie i fitness – jak to połączyć?

Bieganie pozbawia kobiecości – MIT

Wiele pań ma pewną dozę nieufności w stosunku do biegania, ponieważ obawiają się, że schudną za bardzo, tracąc kobiece kształty, krągłość pośladków oraz że biust… pójdzie zaraz rozmiar lub kilka w dół. Dlatego też wybierają fitness jako formę ruchu, która owe partie zachowa w bardziej seksownej formie. Jest to myślenie nie do końca poparte faktami. Nieco przesadnie niski poziom tkanki tłuszczowej jest w zasadzie domeną niewielkiego odsetka zawodowych biegaczek, które biegają naprawdę dużo kilometrów w tygodniu. Zdecydowana większość biegaczek prezentuje naprawdę bardzo atrakcyjne kształty pomimo często uzyskiwanych wyników na naprawdę przyzwoitym poziomie. Wszystko jest oczywiście w dużej mierze kwestią genetyki, ale również wspomnianych wcześniej ćwiczeń uzupełniających dzięki którym możesz być naprawdę dobrą biegaczką, mając jednocześnie ładne pośladki i jędrny biust.

 

Wśród wielu osób pokutuje mit, że biegaczki są nieatrakcyjne. Ten pogląd bierze się często z faktu, że obserwujemy te panie głównie podczas zawodów.
Wśród wielu osób pokutuje mit, że biegaczki są nieatrakcyjne. Ten pogląd bierze się z faktu, że obserwujemy te panie głównie podczas zawodów. Trudno wyglądać super świeżo i sexy np. po 30km biegu. Pani ze zdjęcia wygląda tak sobie, ale zapewniam, że w innej sytuacji, nie jeden facet chodził by za nią z językiem wywalonym do samej ziemi.
- REKLAMA -

 

Twój wybór – Twoje priorytety

Podsumowując – masz wybór. Musisz tylko określić pewne priorytety i odpowiedzieć sobie na pytanie, czy bieganie jest tą aktywnością, która sprawia Ci najwięcej satysfakcji? Jeśli tak, to musisz się na tym bieganiu skupić najbardziej. Dobra wiadomość jest taka, że możesz przy tym pozostać seksowna i kobieca. Możesz też bieganie potraktować jako dodatek i skupić się na fitnessie. Będziesz sprawna, będziesz mieć również świetne ciało (a może nawet lepsze), dasz też radę przebiec określoną liczbę kilometrów, ale… wyniki nie będą już tak dobre. Wybór należy więc do Was drogie panie.