Czy po sylwestrowej imprezie warto iść z rana pobiegać na kacu?

Wśród biegaczy funkcjonuje pewne przekonanie, które mówi o tym, że po suto zakrapianej imprezie dobrze jest pobiegać aby wypocić alkohol. Niestety jest to nie do końca rozsądne i trochę błędne podejście, a samo bieganie gdy w organizmie znajdują się jeszcze promile, to nie jest najlepszy pomysł. 

Na początek warto uświadomić sobie, że alkohol, który jest usuwany wraz z potem, moczem i przez oddychanie to zaledwie 10%. Pozostałe 90% usuwane jest przez wątrobę w skutek działania enzymów.

Czy w takiej sytuacji warto jest iść pobiegać?

Większość biegaczy powie, że tak, bo przecież czują się po tym znacznie lepiej. Oczywiście dzięki zwiększonej potliwości – większa ilość alkoholu zostanie z naszego organizmu wydalona, jednak najważniejsze przemiany i tak będą zachodzić w wątrobie. Sam organizm będzie odwodniony, we krwi będzie znajdowało się mniej płynnego osocza, a serce będzie wykazywać zwiększone zapotrzebowanie na tlen więc będzie musiało pracować intensywniej niż zwykle. Efekt – aby pobiec z taką samą prędkością jak zwykle biegasz, będziesz musiał stracić dużo więcej energii. Temperatura Twojego ciała będzie wyższa niż zwykle, a Ty zaczniesz się szybko przegrzewać, co szybko zaowocuje zakłóceniem ogólnej termoregulacji organizmu. A co z wątrobą, która w tym czasie będzie metabolizować alkohol zamiast metabolizować kwasy tłuszczowe niezbędne do przerobienia ich na energię potrzebną do biegu? Będzie po prostu przeciążona.

 

1
2
PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułKosmiczny progres w 1 rok – czyli historia biegającego Michała
Następny artykuł5 noworocznych postanowień biegowych, które dasz radę spełnić!
Tomasz Peisert
Redaktor naczelny, współwłaściciel, biegacz – amator od 15 lat. Gdy zaczynał biegać, nie miał o tym pojęcia, ale od razu porwał się na… maraton. Popełnił chyba wszystkie możliwe błędy początkujących biegaczy, ale zgłębiając wiedzę i trenując systematycznie w końcu złamał granicę 3 godzin w maratonie. Teraz zdobytym doświadczeniem dzieli się z innymi, prowadząc grupy treningowe oraz tworząc poczytne teksty/felietony. Pisze to co myśli, często kontrowersyjnie, ale nigdy nie ukrywa faktów. Jego aktualne rekordy życiowe to: maraton 2:56:47, półmaraton 1:18:17, 10km - 35:19.