Bieganie w grubych ciuchach to patent na schudnięcie?

Można spotkać ich wszędzie. Nie ważne jak wysoka temperatura panuje – biegną w długich spodniach, długich bluzach, często nawet czapkach – pomimo, że jest lato i jest np. 20 stopni w cieniu. To dziwne zjawisko budzi szok i niedowierzanie zwłaszcza gdy na zewnątrz robi się naprawdę gorąco. Podczas tegorocznych upałów w Poznaniu kiedy temperatura przekraczała 30 stopni również nie brakowało śmiałków, którzy ubrani po szyję – biegli, a raczej powłóczyli nogami z wycieńczenia. Bordowi na twarzach, zalani potem, wpatrzeni w asfalt i dzierżący w dłoniach butle z wodą. O co chodzi? Po co to robią?

Niestety najczęstszym powodem takiego postępowania jest błędne przeświadczenie o tym, że efekt pocenia przyspiesza redukcję masy ciała. Ludzie wierzą, że biegnąc i mocno się pocąc – wraz z potem wypalają tłuszcz. Niestety tak łatwo nie jest – pocenie to tylko efekt termiczny naszego ciała, nasz wewnętrzny system chłodzenia, który nie jest bezpośrednio powiązany z efektem spalania tłuszczu. To co tracimy wraz z potem to w głównej mierze woda i sole mineralne i aby bieganie było efektywne należy te straty wyrównywać. Grubo ubrany biegacz myśli jednak inaczej – waży się przed bieganiem, następnie po i co widzi? 2kg mniej! 3kg mniej! I tę utratę płynów niewłaściwie kojarzy z redukcją masy ciała.

W praktyce wygląda to najczęściej tak, że gdy ubierzemy się za ciepło efektywność naszego biegu jest bardzo zachwiana, zaczynamy się nadmiernie pocić, organizm się przegrzewa i nie jest zdolny do wykonania dłuższego wysiłku, który jest najbardziej pożądany w procesie spalania tłuszczu. Biegacze, o których dzisiaj piszę popełniają dodatkowy błąd – chcą się spocić jak najszybciej stąd na początku biegną w dość wysokim jak dla siebie tempie, po czym szybko tracą siły i cali zalani potem truchtają lub nawet przechodzą do marszu. To naprawdę pozbawione sensu działanie, bo przecież odchudzanie przez bieganie powinno wyglądać zupełnie inaczej!

Gdyby samo pocenie miało powodować skuteczną redukcję wagi to nie mielibyśmy chociażby tylu osób z nadwagą, które regularnie korzystają z sauny… Kluczem do sukcesu jest odpowiedni bilans kaloryczny, regularna dawka sportu w strefie aerobowej oraz pilnowanie by trening nie był naszą jedyną aktywnością w ciągu dnia, ale aby całe życie stało się aktywne. Tylko wtedy można mówić o dobrych i widocznych efektach. Turbo spalanie tłuszczu poprzez bieganie w grubej bluzie w pełnym słońcu to mit podobny do tych, że bieganie po asfalcie jest niezdrowe albo, że najlepszym produktem przed biegiem jest baton.

UWAGA – ten tekst może nie dotyczyć pewnej grupy biegaczy i biegaczek, którzy również się tak ubierają na trening, ale ich powodem jest wstyd, kompleksy związane z nadwagą czy innymi niedoskonałościami swojego ciała – wtedy oczywiście sprawa przybiera zupełnie inny kształt, dochodzi czynnik psychologiczny i trudno wtedy wmówić takim osobom, że nie powinny się wstydzić, że tak naprawdę biega już tyle ludzi, że nikt nie zwróci uwagi na ich problemy. Tutaj niestety nawet najlepszy trener nie pomoże jeśli taki delikwent sam nie zrozumie, że jeśli biegasz to bez względu na to czy jesteś młody czy stary, gruby czy chudy – nie musisz zakrywać się wstydzić, bo największy wstyd to nie ruszać się w ogóle i patrzeć na sport tylko z boku.

Jeśli więc nie wstydzisz się – biegaj ubrany lekko, swobodnie, bez wylewania hektolitrów potu – pobiegniesz dłużej i bardziej ekonomicznie, a Twój organizm zapłaci Ci zmniejszoną wagą – musisz tylko wykazać się regularnością i cierpliwością, a efekty wkrótce nadejdą.