BIEGANIE – kompendium wiedzy

Co ciekawe, historia biegania pokazuje, że nawet tak prosta aktywność fizyczna może mieć wiele wspólnego z aktualnymi wydarzeniami na świecie, relacjami politycznymi, religijnymi, a nawet odbijać się echem wobec dyskryminacji rasowej. Teraz na Mistrzostwach Świata czy Igrzyskach Olimpijskich każde państwo może wystawić swego reprezentanta, bez względu na kolor skóry, wyznanie czy poglądy polityczne.

Przez wiele lat biegacze borykali się ze sporymi problemami – słynna jest chociażby historia wieloletniej dyskryminacji kobiet, których nie dopuszczano do maratonu, poniżanie i wygwizdywanie czarnoskórych zawodników, a nawet niedopuszczanie naszych czołowych maratończyków z lat 80 do startu w imperialistycznych państwach Zachodu – wiele przekreślonych marzeń, wiele straconych nadziei, a wszystko przez ludzką głupotę, wojny i brak tolerancji. Podobnie było zresztą z bieganiem amatorskim – jeszcze kilkanaście lat temu widok biegnącego człowieka, który nie należał do żadnego klubu sportowego budził zdziwienie przechodniów, często taka osoba była nawet obiektem drwin. Sportowcem mógł być ten, kto jeździł na obozy sportowe, trenował na stadionie i reprezentował swój kraj. Pojęcie biegania amatorskiego było w tamtych czasach kompletnie niezrozumiałe i pozbawione sensu.

Obecnie jest już o wiele lepiej – na zawodach całego świata widzimy coraz większy udział kobiet, każdy może wystartować gdzie mu się tylko spodoba – nawet kraje arabskie powoli zaczynają zezwalać na start kobietom w najważniejszych imprezach biegowych na świecie – póki co ma to charakter raczej manifestacji politycznej niż prawdziwej rywalizacji, ale tak czy inaczej startująca na IO w Londynie w 2012 reprezentantka Palestyny – Sawalha Woroud była kolejnym krokiem do przodu w świecie sportu. Czy w ślad za nim zobaczymy następne kroki? To zweryfikuje przyszłość.

Zawody biegowe
Palestynka Sawalha Woroud jest dowodem na to, że bieganie jako sport wykracza daleko poza granice rywalizacji, mając często kontekst polityczny, religijny czy rasowy. Ta biegaczka stała się symbolem pewnego przełomu. Pytanie tylko czy to aby na pewno przełom czy też czysta manifestacja?  /fot. newshopper.sulekha.com

 

Bieganie w Polsce również nie zawsze było sprawą całkowicie oczywistą. Jeszcze na początku lat 90 funkcjonował stereotyp (wśród niektórych ludzi do dziś funkcjonujący), że bieganie jest tylko dla zawodowców. W umysłach wielu Polaków utkwił obraz sukcesów Kusocińskiego oraz dawnego polskiego Wunderteamu z lat 50 i 60 – Krzyszkowiak, Chromik, Zimny – to byli biegacze, którzy zdobywali medale na najważniejszych imprezach lekkoatletycznych na świecie, bili rekordy świata, podziwiani i szanowani przez społeczeństwo.

Bieganie amatorskie, tylko dla siebie – było postrzegane jako bezsensowne. Walkę z tym stereotypem podjął w latach 80 Tomasz Hopfer – biegacz, dziennikarz i twórca Maratonu Warszawskiego oraz inicjator telewizyjnej akcji ,,Bieg po zdrowie”. Po jego działalności ludzie coraz odważniej zaczęli zakładać dresy, opaski, trampki i ruszali pobiegać, a w zawodach zaczęli startować również amatorzy. Potem przyszły lata 90-te, pod koniec których nastąpiło odpalenie biegowej torpedy – nowe pokolenie bardziej świadomych ludzi wysypało się jak z worka i do dziś z roku na rok jest ich coraz więcej.

My możemy się tylko cieszyć, że jest coraz lepiej i każdy z nas może poczuć nie tylko to, że żyje w wolnej Polsce, ale też poczuć prawdziwą wolność biegania – zatem nic tylko zakładać buty i biec, ważne jednak żeby wiedzieć jak!