BIEGANIE – kompendium wiedzy

Twoje pierwsze zawody

Nie mamy tu na myśli zawodów miłosnych – tych Wam nie życzymy. Chodzi nam o zawody biegowe. Gdy już się zdecydujesz wziąć w jakiś udział musisz pamiętać o kilku bardzo ważnych zasadach.

Przede wszystkim zapisz się odpowiednio wcześniej, ponieważ wiele biegów posiada określone limity uczestników. Jest to korzystne także z finansowego punktu widzenia – im wcześniej uiścisz opłatę startową tym będzie ona niższa – organizator przeważnie podaje kilka terminów, do których obowiązują określone opłaty. A ile one wynoszą? Ogólna zasada jest taka, że im dłuższy dystans tym opłata wyższa. W Polsce opłaty startowe wynoszą średnio od 30zł do 100zł.

Ostatni tydzień przed zawodami zawsze powinien być lżejszy – biega się wtedy mniej kilometrów i wolniej niż zwykle aby nabrać tzw. głodu biegania. Dieta przed zawodami też powinna być nieco inna, 1-2 dni przed zawodami warto zrezygnować z ciężkostrawnych potraw – zwłaszcza smażonych mięs, zawiesistych sosów oraz dań typu fast food. Istotne jest również odpowiednie nawodnienie organizmu i kumulacja węglowodanów (zwłaszcza jeśli startujesz na długich dystansach). Ważna jest również odpowiednia ilość zdrowego, najlepiej 8 godzinnego snu oraz komfort psychiczny. Wszelkie problemy lepiej na ten czas odstawić na boczne tory. W dniu startu należy wstać na tyle wcześnie by zdążyć zjeść jakieś lekkostrawne śniadanie, najlepiej około 3h przed startem. Biegi zaczynają się zazwyczaj koło 9-10 rano, rzadziej w godzinach popołudniowych. Gdy odbierzesz już swój pakiet startowy musisz dopilnować kilku ważnych rzeczy – przypiąć numer startowy do koszulki tak by był on dobrze widoczny dla sędziów, doczepić chipa do buta (czasami znajdują się one w numerach startowych), sprawdzić czy wszystko zabrałeś – chusteczki, żele, pulsometr, itd. Na linii startu pojaw się minimum 10 min wcześniej aby oszczędzić stresu sobie i organizatorom. Ustaw się jednak w miejscu odpowiednim dla siebie – czasami takie miejsca wyznaczają strefy czasowe określone przedziałami, np. w biegach na 10km – Elita, do 35min, 35-40, 40-50, 50-1h, itd. W tym przypadku musisz zdać się na swój rozsądek i w miarę realną ocenę swoich możliwości. Potem tylko śmiało czekaj na sygnał do startu i biegnij zachowując jednak zasady biegowej etykiety.

 

Regeneracja  

Wbrew pozorom odpowiednia regeneracja to również element treningu biegowego. Odpowiedni relaks pomiędzy treningami jest niezwykle ważny, jak bowiem pokazuje nam zjawisko superkompensacji – wzrost formy następuje nie poprzez sam trening, ale w czasie gdy po nim odpoczywamy. Dlatego też jakość tego odpoczynku ma olbrzymie znaczenie na rozwój biegowej formy. Najważniejsze zalecenia to oczywiście, wspomniany wcześniej 8 godzinny zdrowy sen, ale także masaże, sauna, kąpiele solankowe, zimne prysznice czy nawet korzystanie z kompresji. Oczywiście wielu uważa, ze bieganie amatorskie nie wymaga aż tak profesjonalnego podejścia – nic bardziej mylnego. Amator tak jak każdy inny biegacz potrzebuje odpoczynku, ponieważ on również buduje swoją formę – może nie taką, która pomoże mu wygrywać zawody, ale taką, dzięki której będzie mógł cieszyć się bieganiem przez długie lata.

 

Nawet jeśli nie trenujesz wyczynowo warto uczyś się sposobów regeneracji od najlepszych. To równie ważne jak sam trening! / fot. hypnossiforruning.com
Nawet jeśli nie trenujesz wyczynowo warto, to uczyć się sposobów regeneracji od najlepszych. To równie ważne jak sam trening! / fot. hypnossiforruning.com

 

Do jakiego wieku można biegać?

To pytanie bardzo ogólne, jednak dla wielu biegaczy dające jasną odpowiedź – biegać można całe życie. Tak naprawdę górna granica nie istnieje – zawodowcy co prawda na pewnym etapie kończą swoją karierę biegową, jednak większość z nich pozostaje aktywna. Amatorzy z racji mniejszych obciążeń treningowych biegają często nawet w wieku 80, 90 czy nawet 100 lat – jak absolutny rekordzista 103 letni maratończyk z Indii – Fauja Singh!

By jednak biegać jak najdłużej trzeba robić to z głową – dbać nie tylko o jakość swoich treningów, ale też odpowiednią dietę, regenerację, a przede wszystkim trzeba ten sport pokochać, bo tylko podchodząc do niego z sercem, można z nim wytrwać do końca życia. I to akurat nie jest specjalnie trudne, bo trudno nie wciągnąć się w bieganie, gdy raz się tego spróbuje.

 

Biegowe stereotypy

Zazwyczaj tworzą je ci, którzy z bieganiem nie mają wiele wspólnego. Są to często powtarzane zdania, będące niejako reliktem dawnego spojrzenia na sport. Przyjrzyjmy się najczęstszym z nich.

  • Bieganie jest niezdrowe dla stawów – ten stereotyp bierze się stąd, że wiele osób, które zaczyna biegać robi to po prostu źle. Niewłaściwe obuwie, nadwaga czy nawet technika mogą negatywnie wpływać na stawy i być przyczyną kontuzji. Osoby, które robią to z głową, dbając o odpowiednie przygotowanie mięśni, niską wagę oraz dobrej jakości obuwie na ogół nie mają tego typu problemów.
  • Biegacze są za chudzi – być może niektórzy zawodowcy rzeczywiście wydają się zbyt wycieniowani, jednak gdy spojrzeć na amatorów to większość z nich ma całkiem normalną wagę i sylwetkę. Wszystko jest oczywiście kwestią bilansu kalorycznego, jednak przy odpowiedniej ilości wysiłku rekompensowanego odpowiednia ilością pożywienia – dobry wygląd jest gwarantowany. Druga strona medalu to samo pojęcie „chudości”, którego często nadużywają zwłaszcza osoby starszego pokolenia (czyt. nasze babcie), dla których wciąż standardem i wyznacznikiem dobrego zdrowia jest okrągła twarz i rumiane policzki.
  • Bieganie jest nudne – dla wielu jest to stereotyp, z którym trudno jest polemizować, bo i co też może być ciekawego w 10 czy 20km biegu po lesie? Ten kto tego nie doświadczył ten tego nie zrozumie. Bieganie to chwila dla samego siebie, dla swoich myśli, planów i celów. To także próba charakteru i codzienne efekty, które się obserwuje. Ta pozornie nieciekawa aktywność niesie ze sobą tyle emocji, radości i spełnionych marzeń, że trudno ją zakwalifikować do nudnych. Jeśli więc ktoś nudzi się biegnąc, to najwyraźniej nudzi się sam ze sobą.
  • Bieganie jest męczące – to stereotyp, który na szczęście można łatwo obalić. Wystarczy tylko… zacząć biegać i uzbroić się w cierpliwość, a to co na początku było dla nas męką i cierpieniem, okaże się czystą przyjemnością. Niestety nie każdy ma na tyle uporu i chęci by te początkowe trudności przezwyciężyć, stąd też dla wielu bieganie pozostaje męczące do końca życia – można im tylko współczuć.
  • Bieganie jest tylko dla mężczyzn – ten stereotyp można by śmiało uznać za historyczny. Czasy, w których kobiety nie startowały w zawodach biegowych i nawet nie biegały amatorsko już dawno minęły. W dzisiejszych biegach Panie stanowią coraz większy odsetek uczestników, a było już kilka dużych biegów, w których liczebność płci pięknej przewyższyła nawet liczbę panów! Świat poszedł do przodu i każdy inteligentny człowiek rozumie, że płeć nie ma tutaj nic do rzeczy. Kobiety również posiadają płuca, serca i mięśnie czyli wszystkie te same organy, które pod wpływem regularnego treningu zmieniają się na lepsze. Jeśli ktoś nadal twierdzi, że bieganie jest tylko dla facetów najwyraźniej jest męskim szowinistą, a pod względem myślenia tkwi wciąż w ubiegłym stuleciu.
  • Bieganie zajmuje dużo czasu – to chyba najbardziej absurdalny stereotyp, z jakim się można zetknąć. Bieganie bowiem nie wymaga od nas praktycznie żadnych dodatkowych czynności poza ewentualną rozgrzewką. Zakładasz buty, strój i wychodzisz biegać – biegasz np. godzinę i wracasz. Nie musisz nigdzie dojeżdżać, nie musisz przygotowywać specjalistycznego sprzętu – po prostu robisz swoją trasę i wracasz do domu. Być może stereotyp o wielkiej czasochłonności biegania bierze się stąd, że biegacze trenują zazwyczaj bardzo regularnie – niektórzy nawet codziennie. Nie można jednak powiedzieć, że zajmuje to Bóg wie ile czasu – przeciętny trening trwa na ogół nie dłużej niż jeden serial w telewizji.

 

Bieganie jest męczące - to taki sam stereotyp jak ten, że chodzenie w wieku 3 lat jest trudne.
Bieganie jest męczące – to taki sam stereotyp jak ten, że chodzenie w wieku 3 lat jest trudne. Owszem jest, ale im więcej próbujesz, tym lepiej Ci idzie. Załamanie się po pierwszych treningach to najkrótsza droga do porażki / fot. chatelaine.com