Biegi dla kobiet – po co się je organizuje?

Biegi dla kobiet są organizowane na całym świecie już od wielu lat. Powodów jest wiele – czasami chodzi o zasygnalizowanie jakiegoś problemu, manifest pewnych postaw, zwrócenie uwagi na kobiece choroby czy choćby promocja marki kojarzonej z damskimi kosmetykami. Tego typu imprezy skupiają nieraz po kilka, a nawet kilkadziesiąt tysięcy kobiet, jak np. słynny bieg w Barcelonie organizowany przez AECC (Hiszpańska Organizacja Walki z Rakiem), w którym startuje aż 20000 biegaczek. Czy takie biegi są potrzebne? Czy jest sens organizować biegi tylko dla pań?

Niektórzy uważają, że biegi dla kobiet są dziwne, bo niepotrzebnie dzielą zamiast łączyć, widzą w tym jakieś przejawy feminizmu i izolacji. Ci, którzy tak sądzą najwyraźniej nie do końca rozumieją ideę takich biegów. Tutaj nie chodzi tylko o wyjątkową formułę biegu – podejście biegaczek do biegania bardzo się różni od tego w jaki sposób podchodzą do niego panowie. Często wstydzą się wyjść pobiegać, a co dopiero wystartować w zawodach, bywa, że są speszone męskimi spojrzeniami przez co zniechęcają się do biegania. Nie oszukujmy się – dla kobiety niezbyt komfortowa jest sytuacja, w której nie wygląda tak jak by chciała – czerwona na twarzy, zziajana i spocona. Wiele kobiet stara się wyglądać zawsze jak najlepiej i to one właśnie potrzebują czasu by zrozumieć, że taki wygląd na zawodach sportowych to normalka i że nie są wtedy jedyne.

Z pomocą przychodzą biegi dla kobiet, w których łatwiej jest im się przełamać. Zobrazuję to następującym przykładem – wyobraźmy sobie wstydliwego mężczyznę, który ma wejść nago w tłum. Czy łatwiej będzie mu to zrobić gdy wszyscy będą nago czy wtedy gdy połowa będzie w ubraniach? Odpowiedź jest prosta… Podobnie jest z kobietami, które często wstydzą się swojej fizyczności, mają mniejsze lub większe kompleksy i brakuje im odwagi by dołączyć do biegowej społeczności. Biegi kobiet są tworzone również z myślą o nich – by mogły przełamywać bariery i zaczynać swoją przygodę od zawodów, na których będzie najwięcej pań z podobnymi problemami czy niedoskonałościami. Na takich biegach strach zmienia się w radość, a wstyd w endorfiny.

Dla początkujących biegaczek biegi kobiet są więc doskonałą okazją do postawienia tego pierwszego, najtrudniejszego kroku. Potem jest już tylko łatwiej. A dla wszystkich, które już biegały i znają ten świat – to okazja do nieco innej niż zazwyczaj rywalizacji, wymiany doświadczeń i pogadania o typowo damskich problemach. My faceci powinniśmy starać się zrozumieć po co są takie biegi i nie wydawać od razu osądów typu – zebrały się baby i się izolują. Tu nie chodzi o izolację, a cały temat warto poznać lepiej – znając ideę jaka tym biegom przyświeca oraz krytyczny sposób podejścia wielu kobiet do samych siebie – takie imprezy wydają się po prostu potrzebne.

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułDlaczego dzieci nie powinny trenować biegania?
Następny artykułBPS – bezpośrednie przygotowanie startowe. Jak wtedy trenować?
Tomasz Peisert
Redaktor naczelny, współwłaściciel, biegacz – amator od 15 lat. Gdy zaczynał biegać, nie miał o tym pojęcia, ale od razu porwał się na… maraton. Popełnił chyba wszystkie możliwe błędy początkujących biegaczy, ale zgłębiając wiedzę i trenując systematycznie w końcu złamał granicę 3 godzin w maratonie. Teraz zdobytym doświadczeniem dzieli się z innymi, prowadząc grupy treningowe oraz tworząc poczytne teksty/felietony. Pisze to co myśli, często kontrowersyjnie, ale nigdy nie ukrywa faktów. Jego aktualne rekordy życiowe to: maraton 2:56:47, półmaraton 1:18:17, 10km - 35:19.