Cross maraton – jak się do niego przygotować?

fot. Tomasz Frąk

W ostatnim czasie coraz więcej biegaczy decyduje się na maratony terenowe za miastem. To świetna odskocznia od biegania po szosie i doskonała okazja do tego by sprawdzić się w trudniejszych warunkach, a przy okazji poznać nowe piękne tereny. Jak jednak przygotować się do takiego startu? Jak trenować żeby sobie poradzić w tych pozamiejskich, zupełnie innych warunkach na królewskim dystansie? 

Maraton x 2
Trzeba sobie powiedzieć jasno – terenowy maraton to zupełnie inna bajka niż ten sam dystans na płaskiej trasie w mieście. Przekonał się o tym chyba każdy, kto w takim biegu brał udział. Wielu bagatelizuje terenowe maratony już na starcie – mniejsza liczba uczestników pozwalająca na bardziej swobodny bieg, a także piękne widoki i czyste powietrze powodują, że część biegaczy rusza zdecydowanie za szybko. Niestety trudne trasy takich biegów mają to do siebie, że potrafią złamać zawodnika dużo wcześniej niż przed 30km. Jednym słowem – słynna maratońska ściana może się pojawić już po 20km!

Aby tego uniknąć trzeba pamiętać, że większość kilometrów na cross maratonach (tak są one często określane) powinny być przez biegaczy traktowane tak jakby były wydłużone. 1km w terenie to nie to samo, co na szosie i pokonanie go wymaga często znacznie dłuższego czasu. Być może przelicznik x 2 tyczy się bardziej trudnych, górskich maratonów, ale w przypadku standardowego maratonu crossowego można śmiało przyjąć mniej więcej 1km x 1,5.

- REKLAMA -

Sam wielokrotnie poległem już na tego typu maratonach startując od początku w tempie zbliżonym do życiówki i odpokutowując to w dalszej części dystansu.

A dlaczego właściwie cross, a nie kross? Zasadniczo obie formy przyjęły się w języku polskim do określenia trudnych, terenowych biegów. Nazwa pochodzi z języka angielskiego i myślę, że nie ma sensu jej na siłę spolszczać. Będę więc naprzemiennie używał określeń cross maraton i maraton terenowy. Natomiast w kontekście krossów jako środków treningowych lub dla określenia terenu zwykłem pisać przez „k”. Dlaczego? Nie wiem, po prostu musiałem jakąś jedną zasadę przyjąć.

Bieg nie dla każdego
Choć cross maratony są wspaniałą alternatywą dla biegaczy, to jednak nie każdy powinien się na nie porywać. Oczywiście sam start jest możliwy dla każdego zdrowego zawodnika, który ukończył 18 lat, ale z punktu widzenia zdrowego rozsądku warto popatrzeć na swoje aktualne rekordy życiowe i odpowiedzieć sobie na pytanie – czy taki maraton nie jest czasem zbyt dużym wyzwaniem? Osobiście byłem świadkiem jak na dość trudny, terenowy maraton zapisało się dwóch biegaczy z życiówkami w maratonie około 5:30 i 5:40. Limit wyznaczony przez organizatora wynosił 6 godzin, a obaj panowie do mety ostatecznie nie dobiegli. Trasa składała się z 4 pętli i ostatecznie zabrakło im ponad 5km do ukończenia. Przykre, ale takie są fakty – trzeba zawsze obiektywnie spojrzeć na swoją formę. Moim zdaniem minimum, które daje realne szanse na pokonanie cross maratonu w limicie 6h (pomijając oczywiście maratony górskie) to wynik w granicach 4:40-4:50. To oczywiście duże uproszczenie, tylko taka sugestia z mojej strony i zaobserwowana przez lata granica bezpieczeństwa. Inna sprawa ma się w przypadku limitów 7 godzinnych – wtedy szansa na ukończenie pojawia się nawet dla zawodników biegających maraton w 5:30 i powyżej – nade wszystko warunkuje to jednak trasa oraz indywidualne możliwości balansowania tempem w zależności od trasy. Czasami organizator pozwala wolniejszym biegaczom na start np. godzinę przed wszystkimi, aby również mogli zostać sklasyfikowani. Czy jest to w porządku wobec innych i czy ma to w ogóle sens? Tę kwestię przemilczę.

 

1
2
3
PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułMaraton poniżej 2 godzin? Czy to możliwe?
Następny artykułZawody biegowe – jak to wygląda w Polsce?
Tomasz Peisert
Redaktor naczelny, współwłaściciel, biegacz – amator od 15 lat. Gdy zaczynał biegać, nie miał o tym pojęcia, ale od razu porwał się na… maraton. Popełnił chyba wszystkie możliwe błędy początkujących biegaczy, ale zgłębiając wiedzę i trenując systematycznie w końcu złamał granicę 3 godzin w maratonie. Teraz zdobytym doświadczeniem dzieli się z innymi, prowadząc grupy treningowe oraz tworząc poczytne teksty/felietony. Pisze to co myśli, często kontrowersyjnie, ale nigdy nie ukrywa faktów. Jego aktualne rekordy życiowe to: maraton 2:56:47, półmaraton 1:18:17, 10km - 35:19.