Czy bieganie jest formą interioryzacji?

Dziś poruszamy bardzo ważny, ale i trudny temat jakim jest interioryzacja w bieganiu (na ostatniej stronie wyjaśniamy czym w ogóle jest to zjawisko.) Czy biegacz może pewne swoje nawyki i przyzwyczajenia treningowe, żywieniowe czy nawet startowe uznać za bardzo właściwe w kontekście jego własnego JA? Czy takie uwewnętrznienie jest czynnikiem, który mityguje wewnętrzne lęki i wątpliwości wobec sensu biegania? Zapytaliśmy o to naszych czytelników i okazało się, że wśród nich znalazła sie osoba, która doskonale jest z tym tematem zaznajomiona – Tomasz Ławida rozwiewa wszelkie wątpliwości!

 

Jeżeli robimy jakąkolwiek rzecz czy też w pewien sposób angażujemy sie w jakieś przedsięwzięcia to podczas realizacji ich wprowadzamy je do własnej osobości. Oczywiście o poziomie interioryzacji stanowi stan naszego zaangażowania czy też czas jaki poświęcamy naszym działaniom albo zainteresowaniom. Człowiek jest istotą która chłonie, przyswaja, przyzwyczaja się i na jego osobowość i tożsamość składają się przeżycia, środowisko w jakim przebywa, zainteresowania, światopogląd budowany na podstawie przeżyć i obserwacji oraz sfera sacrum.

Człowiek potrzebuje czegoś do czego będzie mógł wracać za każdym razem gdy będzie czuł się wyalienowany czy też wykluczony. Budowanie własnego JA jest długotrwałym i żmudnym procesem w którym każda cegła jest elementem niezbędnym do zbudowania trwałego fundamentu, na którym człowiek bedzie mógł zbudować własną osobowośc. Te cegiełki to właśnie zainteresowania, przeżycia, poglądy, relacje, sfera sacrum, środowiska prebywania itp i dlatego bardzo ważne jest to żeby każda z tych cegieł była bliska indywidualnym upodobaniom danego człowieka. Oczywiście czasem musimy podjąc ryzyko najczęsciej jako dziecko wtedy gdy nie mamy ukształtownej osobowości i nie wiemy w jaką stronę siebie ukierunkować dlatego właśnie podjęcie tego ryzyka jest kluczowe dla naszej tożsamości i kształtownia własnego JA.