Czy bieganie po asfalcie naprawdę szkodzi stawom?

Bieganie po asfalcie samo w sobie nie szkodzi, ale pomimo tego warto różnicować nawierzchnie po jakich się biega.
Bieganie po asfalcie samo w sobie nie szkodzi, ale pomimo tego warto różnicować nawierzchnie po jakich się biega.

 

Wytrenowany organizm rzadziej doznaje kontuzji. Również na asfalcie. 

Ten fakt wiąże się również ze stopniową adaptacją do zwiększonych obciążeń i zmniejszoną masą ciała. Kontuzje przytrafiają się biegaczom najczęściej w ich początkowej fazie trenowania. Później gdy już ciało staje się bardziej wytrenowane i mocne – często nie dzieje się nic niepokojącego. I wtedy też wielu biegaczy i biegaczek trenuje już na nawierzchniach miękkich z bardzo negatywnymi wspomnieniami czarnego, diabelskiego, asfaltu.

- REKLAMA -

W kwestii doboru nawierzchni biegowej należy wszystko wypośrodkować. Bieganie po niej nie szkodzi, ale również monotonne klepanie kilometrów po asfalcie w pewnym stopniu ogranicza rozwój mięśni i ścięgien, które często aktywniej pracują na nierównych, gruntowych nawierzchniach. Z drugiej jednak strony twarde nawierzchnie najlepiej nadają się wykonywania wszelkiego rodzaju treningów, w których istotną rolę odgrywa kombinacja tempa i techniki, a więc biegi ciągłe w II zakresie, interwały czy też biegi z narastającą prędkością. Łatwiej wtedy utrzymać założone tempo i przede wszystkim – trenujemy wtedy w warunkach zbliżonych do tych jakie panują w biegach ulicznych. Jeśli ktoś trenuje tylko do krossów czy też biegów górskich – to już inna kwestia.

 

Zdanie autorytetów w kwestii biegania po twardych nawierzchniach 

Asfalt nie jest zły do biegania. Złe to jest bieganie bez odpowiednio rozgrzanych mięśni, bez ćwiczeń uzupełniających i bez odpowiedniej regeneracji. Wtedy kontuzja może się przydarzyć wszędzie – na szosie, w lesie, na plaży, a nawet w domu. Zanim więc następnym razem zabierzesz głos w sprawie rzekomej szkodliwości twardych nawierzchni – pomyśl nad tym czy jest sens głosić takie herezje wobec braku argumentów. Nie tylko ja uważam, że jest to mit, wielu trenerów i naukowców sądzi tak samo i sporo badań nie znalazło żadnych korelacji pomiędzy bieganiem po twardej nawierzchni, a liczbą występujących urazów (jak chociażby słynny British Journal of Sports Medicine).

Podobnie twierdzi dr Daniel Ferris z Uniwersytetu w Michigan, który uważa, że nie ma dowodów na to, by bieganie po miękkich nawierzchniach było korzystniejsze niż bieganie po asfalcie. Nie chcę się powoływać na dziesiątki badań i największych autorytetów z dziedziny medycyny sportowej na świecie, bo większość z nich i tak jest zgodna co do jednego – trzeba biegać po różnych nawierzchniach i jak podkreśla dr Bob Adams (dyrektor USA Track and Field’s Sports Medicine and Science Committee) – wystarczy, że Twój trening będzie podzielony równomiernie na nawierzchnie twarde, trailowe i tartanowe. Jest w tym spora logika i warto się tego trzymać, a przypisywanie całego zła twardym nawierzchniom włożyć między bajki.

A jeśli chcecie dowiedzieć się więcej na temat specyfiki różnych biegowych nawierzchni, zapraszamy do artykułu na ten temat:

Po jakich nawierzchniach biegać? Oto jest pytanie. 

 

 

 

 

 

 

1 KOMENTARZ

Comments are closed.