Czy to co robisz można nazwać trenowaniem?

Myślałem, że w bieganiu widziałem już wszystko. Myliłem się. Niedawno zauważyłem pewną niesamowicie ciekawą rzecz. Być może niesamowitą tylko dla mnie, ale naprawdę mnie to zainspirowało. Odkąd pamiętam – zegarek ze stoperem był dla mnie atrybutem niezbędnym dla każdego trenującego biegacza. Powtarzam – nie biegającego, ale trenującego czyli powiedzmy – biegającego z głową i w sposób uszeregowany.

Tymczasem w ostatnim czasie pojawiło się mnóstwo biegaczy, którzy teoretycznie trenują, ale praktycznie po prostu biegają w sposób urozmaicony. Wykonują podbiegi, interwały, zabawy biegowe, ale o zgrozo… bez zegarków! Ok – pewnie w oczach wielu wydam się heretykiem, katem i człowiekiem pozbawionym empatii, ale uwierzcie – wykonywanie takich treningów bez zegarka jest jak wędrowanie we mgle – można gdzieś trafić, ale do końca nie wiadomo gdzie.

Efektywność poszczególnych jednostek treningowych jest wysoka tylko wtedy gdy są one nie tylko cykliczne, ale i powtarzane na odpowiednich tempach i na określonych czasach ewentualnych przerw. Nie można mówić o dobrym trenowaniu gdy na kluczowe treningi wybiera się bez zegarka. Raz na jakiś czas – aby poczuć frajdę z biegania i pobiegać typowo regeneracyjnie – ok, ale jeśli ktoś na żaden trening go nie zakłada i potem mówi „ja trenuję” – to z całym szacunkiem – nie trenuje tylko po prostu biega, a to zasadnicza różnica.

Nowoczesny zegarek z pulsometrem pozwoli Ci kontrolować Twoje treningi, pokaże Ci Twój miesięczny kilometraż, a nawet zasugeruje odpowiedni czas regeneracji. Nawet jeśli obecnie – brzmi to dla Ciebie jak zbędne pierdoły, za jakiś czas będziesz wdzięczy, że z tego korzystałeś. To niesamowita dawka motywacji i spore ułatwienie w samokontroli treningów. Oczywiście – kiedyś doskonale radzono sobie bez tych nowinek technicznych, ale skoro takowe się pojawiły, to czemu z nich nie skorzystać?

Nie chcę deprecjonować aktywności osób, które po prostu nie czują potrzeby kontrolowania upływającego czasu i swojego tempa, ale nie oszukujemy się – skoro 90% biegaczy startuje również w zawodach i biega według określonych planów/zaleceń to chyba jednak warto mieć choćby fragmentaryczny pogląd na to jak się biega i jakie się osiąga postępy? Taki kontrolowany sposób biegania pozwoli biegać dłużej, efektywniej i po prostu lepiej, a spoglądanie na zegarek nie jest tylko przywilejem ścigaczy. Biegasz 7min/km? To żaden wstyd! To Twoje tempo dostosowane do Twoich możliwości i nawet na takim poziomie możesz trenować mądrze i profesjonalnie – wystarczy tylko, że będziesz wiedział jakim tempem biegać i będziesz miał świadomość, że to tempo trzeba kiedyś podkręcić lub po prostu samo wzrośnie. Bez zegarka – będziesz jednak błądził dalej, a Twoje efekty będą dalekie od oczekiwanych.

Pewnie powiesz teraz – wszystko fajnie, ale wiem jak drogi to sprzęt, a ja jestem początkującym biegaczem i nie potrzebuję tego. I tu się zgodzę – nie potrzebujesz najnowszego Garmina za 2tys zł, ale wystarczy Ci podstawowy zegarek, nawet bez GPSu za 50zł. Grunt żeby miał stoper. W Internecie możesz sobie odmierzyć trasy i już jesteś gotowy by biegać lepiej i w bardziej „wiarygodny” i profesjonalny sposób. Potrzeba niewiele, a Ty możesz zyskać naprawdę wiele. Wystarczy, że zrozumiesz, że bieganie na czuja na dłuższą metę niewiele daje.

Jeśli już zdecydujesz się na bieganie z zegarkiem/pulsometrem zajrzyj koniecznie do artykułu:

Pulsometr – przydatne narzędzie czy gadżet? 

 

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułAdam Kszczot pewnie zwycięża w Dusseldorfie!
Następny artykułAmberExpo Półmaraton Gdańsk – zapisy od 1 marca!
Tomasz Peisert
Redaktor naczelny, współwłaściciel, biegacz – amator od 15 lat. Gdy zaczynał biegać, nie miał o tym pojęcia, ale od razu porwał się na… maraton. Popełnił chyba wszystkie możliwe błędy początkujących biegaczy, ale zgłębiając wiedzę i trenując systematycznie w końcu złamał granicę 3 godzin w maratonie. Teraz zdobytym doświadczeniem dzieli się z innymi, prowadząc grupy treningowe oraz tworząc poczytne teksty/felietony. Pisze to co myśli, często kontrowersyjnie, ale nigdy nie ukrywa faktów. Jego aktualne rekordy życiowe to: maraton 2:56:47, półmaraton 1:18:17, 10km - 35:19.