dlaczego biegacze się przeziębiają

Jesień i zima to bardzo przyjazna biegaczowi pora roku – warunki robią się trudniejsze i chociaż biega się trudniej, to można bardziej popracować nad silną psychiką i zwiększyć swoją odporność. Temperatury spadają, a polscy biegacze zakładają grube katany jakby wybierali się na Antarktydę. Nic dziwnego, że mamy potem tylu przeziębionych biegaczy, którzy teoretycznie przeziębiać się nie powinni. Dlaczego więc biegacze się przeziębiają?



Jeszcze 6-7 lat temu sam nie raz miewałem kilkunastodniowe przerwy w bieganiu spowodowane jesiennym przewianiem. To było dla mnie o tyle zaskakujące, że przekonany o swojej dużej odporności nie spodziewałem się, że jako biegacz mogę nagle skończyć z gorączką, katarem i kaszlem.

A jednak raz na jakiś czas i mnie to dopadało. Wtedy zrozumiałem, że bieganie to nie wszystko i żeby dodatkowo wzmocnić swoją odporność trzeba dbać o pewne rzeczy. Jakie? O tym poniżej.   

Polscy biegacze syberyjscy

Jeśli w ciągu roku nie przegrzewasz się za bardzo podczas treningów, to jesienne temperatury nie powinny być dla Ciebie zagrożeniem. Z doświadczenia jednak wiem, że nawet osoby biegające już dobrych parę lat potrafią w tym okresie przeziębić się, ponieważ ich odporność jest względnie słaba pomimo regularnego biegania. Oczywiście najczęstsze tłumaczenie jest takie – coś mnie dopadło, coś mnie przewiało, ktoś mnie zaraził, itd.  Tymczasem można tego uniknąć dobierając odpowiednie ubranie na trening. Póki co – zimę mamy niezbyt zimną, ale biegacze powyciągali z szaf grube kurtki, długie ocieplane lycry, czapki, rękawiczki i wszelkie części biegowej garderoby. To nic innego jak tylko przegrzewanie własnego organizmu. „Bo mi jest zimno i ja już tak mam” – to częste tłumaczenie typowego zmarzlucha.

Oczywiście odczucie termiczne to kwestia indywidualna, jeśli jednak chce się zrobić coś dobrego dla swojego zdrowia – trzeba poczuć trochę chłodu. Nie twierdzę, że każdy powinien ubrać krótkie spodenki i koszulkę z krótkim rękawkiem gdy na dworze jest 10 stopni. Warto jednak pomyśleć, że to jest „aż 10 stopni”, a nie „tylko 10” i ubrać się odpowiednio do takich warunków. Nie będę generalizował jak powinni się wtedy ubrać wszyscy biegacze, ale moja wskazówka jest następująca – na początku musi być Ci trochę chłodno, ponieważ po kilku kilometrach biegu rozgrzejesz się i wtedy będzie już w sam raz. Tymczasem wielu biegaczy traktuje chłód jako czynnik, który może ich zabić zatem już na starcie zakładają swoje syberyjskie kostiumy, w których po kilkunastu minutach biegu są ugotowani. Wtedy o przewianie i przeziębienie nietrudno, a koło zmniejszonej odporności się zamyka.

 

biegacze się przeziębiają bo dobierają zły ubiór na bieganie
15 stopni w plusie – jestem gotowa na trening! / fot. community.runnersworld.com

Deszcz to nie lód

Podobnie jest w przypadku biegania w deszczu, który często pada jesienią i zimą. Tutaj ubraniowy absurd również jest bardzo widoczny u wielu. Wyobraźmy sobie biegacza, który w temperaturze 15 stopni biega ubrany na krótko. Ten sam biegacz innego dnia, przy tej samej temperaturze wychodzi na trening, ale widzi, że pada deszcz. Co więc robi? Ubiera się znacznie cieplej niż poprzednio i po kilometrze jest zlany deszczem oraz potem. Tymczasem wystarczyłoby założyć cienką kurtkę przeciwdeszczową i czapkę z daszkiem, ale nie – dla biegacza deszcz = przerażające zimno. To jest również pośrednia droga do tego aby swojej odporności nie rozwijać.

Czytaj dalej —> Strona 2

Komentarze Facebook