Dlaczego biegaczki są wspaniałe?

Biegające Panie cieszą się niesłabnącym powodzeniem wśród mężczyzn. Na pierwszy rzut oka powód jest trywialny  – świetne ciało. To by było jednak zbyt proste. Najważniejsze zalety biegaczek kryją się bowiem również w ich zachowaniu, sposobie podejścia do życia, a nawet specyficznych poglądach. Co więc sprawia, że biegaczki są tak pozytywnie postrzegane przez płeć męską? Spróbujmy to wyjaśnić w 5 prostych punktach. 

 

Biegaczka nie marudzi (zazwyczaj)

No ok – jak każda kobieta, pewnie czasem marudzi, ale nie aż tak. Biegaczka spożytkowuję energię na treningi, zatem nie ma takiego stanu, że siedzi, myśli, kombinuje i nagle wypala z grubej rury bez powodu. Niespożytkowana energia jest jednym z głównych powodów, dla którego kobiety leniwe zachowują się nieracjonalnie – wyzywają, knują i kombinują. Biegaczka musi znaleźć czas nie tylko na codzienne obowiązki, ale i regenerację, analizę treningów i ustalenie planów startowych. Dzięki temu, łatwiej z nią żyć pod jednym dachem.

 

Zakupy w wersji skróconej

Biegaczka nie spędza raczej 12h w centrum handlowym. Nie spędza, bo nie musi. Czuje się atrakcyjna i seksowna dzięki swojej pasji. Ma formę, wysportowane ciało i nie potrzebuje przystrajać go tysiącem nowych ciuchów. Jeśli już wybiera się na zakupy, to woli wydać poważniejszą sumkę na dobre buty do biegania czy lycrę niż kolejną kieckę, którą założy raz na ruski rok. Pod tym względem biegaczki są wspaniałe – szybsze zakupy i szybsze decyzje. I co najważniejsze – w sobotę i niedzielę czyli w dni, w których Polacy najczęściej robią zakupy w marketach – biegaczki są przeważnie na zawodach lub długich rozbieganiach, czyż to nie piękne?

 

1
2
PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułZmiana planów startowych – kiedy ma sens?
Następny artykułBiegowa mantra – wypróbuj ją na sobie!
Tomasz Peisert

Redaktor naczelny, współwłaściciel, biegacz – amator od 15 lat. Gdy zaczynał biegać, nie miał o tym pojęcia, ale od razu porwał się na… maraton. Popełnił chyba wszystkie możliwe błędy początkujących biegaczy, ale zgłębiając wiedzę i trenując systematycznie w końcu złamał granicę 3 godzin w maratonie. Teraz zdobytym doświadczeniem dzieli się z innymi, prowadząc grupy treningowe oraz tworząc poczytne teksty/felietony. Pisze to co myśli, często kontrowersyjnie, ale nigdy nie ukrywa faktów. Jego aktualne rekordy życiowe to: maraton 2:56:47, półmaraton 1:18:17, 10km – 35:19.