Dlaczego biegaczki są wspaniałe?

biegaczka
Biegaczki są wspaniałe nie tylko przez to jak wyglądają, ale przede wszystkim przez to jak patrzą na świat i jak postępują względem siebie i innych.

 

Tolerancyjne powonienie

Biegaczka nie wytknie Ci, że Twoje ciuchy po treningu śmierdzą, bo przecież jej śmierdzą również. To zrozumienie cenniejsze niż złoto. Wracacie razem z treningu i wrzucacie wszystko do jednej pralki – tutaj nie ma podziału na moje czy Twoje. Śmierdzą ciuchy nasze i już. Ktoś kiedyś powiedział, że miłość to nie patrzenie na siebie, ale patrzenie w tym samym kierunku. Parafrazując na biegowo te słowa, można by stwierdzić, że miłość to również wspólne pranie śmierdzących ciuchów po bieganiu.

- REKLAMA -

 

Biegaczka nie musi robić z siebie dziuni

Obecne trendy są takie: rób cokolwiek kobieto, ale bądź seksowna, maluj się, noś szpilki i pokaż innym, że jesteś sexy. Na szczęście ta reguła nie obowiązuje biegaczek. One nie muszą pokazywać swojej kobiecości na siłę. One wyglądają dobrze w każdym stroju i są wspaniałe przez to, że mają pasję, która jest najlepszym makijażem kobiety. Ich atrakcyjność rośnie w oczach mężczyzn znacznie bardziej niż ilość podkładu na twarzach dyskotekowych panienek. Biegaczka jest naturalnie piękna i sto razy bardziej pociągająca nawet, gdy przepocona wbiega na metę maratonu, a jej twarz jest biała od soli.

 

Zdrowsza kuchnia

Jeśli kobieta decyduje się na bieganie, to znaczy, że jest świadoma jak prowadzić zdrowy styl życia. Często idzie to w parze ze znacznie lepszą jakościowo kuchnią. Biegaczka, która porzuciła wizerunek typowej matki Polki znacznie rzadziej decyduje się na smażenie tłustych kotletów z ziemniakami. Nie od dziś wiadomo, że biegaczki chętniej sięgają po warzywa, owoce, ciemne pieczywo, kefiry i wszelkiej maści zdrową żywność. To niewątpliwa zaleta, którą docenią zwłaszcza aktywni panowie.

 

Uwaga – prezentowane powyżej poglądy są wielce subiektywne i odzwierciedlają rzeczywistość na podstawie pewnych, nieformalnie funkcjonujących stereotypów. Nie oznacza to jednak, że nie są prawdziwe :)

 

 

1
2
PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułZmiana planów startowych – kiedy ma sens?
Następny artykułBiegowa mantra – wypróbuj ją na sobie!
Tomasz Peisert
Redaktor naczelny, współwłaściciel, biegacz – amator od 15 lat. Gdy zaczynał biegać, nie miał o tym pojęcia, ale od razu porwał się na… maraton. Popełnił chyba wszystkie możliwe błędy początkujących biegaczy, ale zgłębiając wiedzę i trenując systematycznie w końcu złamał granicę 3 godzin w maratonie. Teraz zdobytym doświadczeniem dzieli się z innymi, prowadząc grupy treningowe oraz tworząc poczytne teksty/felietony. Pisze to co myśli, często kontrowersyjnie, ale nigdy nie ukrywa faktów. Jego aktualne rekordy życiowe to: maraton 2:56:47, półmaraton 1:18:17, 10km - 35:19.