bieganie w swieta

Dziś krótko o sprawie, która z jednej strony wydaje się bardzo oczywista, a z drugiej wciąż budzi wiele sprzecznych emocji. Bieganie w Święta – dlaczego dla nas biegaczy jest to takie ważne? I dlaczego w tym okresie nie powinniśmy sobie odpuszczać?

Zacznijmy od tego, że sama Wielkanoc nie dla wszystkich jest świętem kościelnym. Dla wielu Polaków to po prostu dni wolne od pracy, które spędzają w gronie najbliższych. Jakkolwiek jednak do nich nie podejść – zawsze wiążą się z dłuższym przesiadywaniem przy stole i zwiększoną ilością spożywanego jedzenia. Dla ludzi, którzy niczego nie trenują problem nie istnieje – po prostu najedzą się więcej niż zwykle, wezmą Raphacholin lub popiją herbatką ziołową na trawienie i sprawa załatwiona.

U sportowców – w tym również biegaczy, sprawa wygląda zupełnie inaczej. Wielkanoc przypada najczęściej tuż przed najważniejszymi startami w sezonie wiosennym. Od jesieni aż po wczesną wiosnę trenowaliśmy, poświęcaliśmy swój czas i energię, szukaliśmy motywacji i biegaliśmy bez względu na pogodę aby właśnie podczas wiosennych startów wypaść jak najlepiej. Czy w te kilka dni mamy wszystko popsuć aby sprawić radość innym?

Nie jesteśmy zawodowcami, nie walczymy o przysłowiowe „złote gacie”, ale realizujemy swoją pasję. Ona nie pozwala na wielodniowe dni przerwy, skrajne obżarstwo i bezruch. Jako amatorzy możemy sobie pozwolić aby podjeść więcej niż zwykle, ale musimy mieć pewne granice rozsądku oraz wybiegane kilometry, które są równie ważne. Kiedy więc słyszymy pitolenie naszych serdecznych babć, ciotek i wąsatych wujków, że chociaż w Święta moglibyśmy sobie odpuścić, to zwyczajnie i po ludzku wkurzamy się, bo kto u licha za kilkanaście dni przebiegnie za nas połówkę czy maraton? Nikt – to my będziemy musieli walczyć o spełnienie naszych marzeń będących zwieńczeniem wielomiesięcznych przygotowań.

CZYTAJ dalej —> strona 2

Komentarze Facebook

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here