Dlaczego warto biegać w małych, kameralnych biegach?

Każdy biegacz ma jakiś swój ulubiony typ zawodów, w których lubi uczestniczyć. Wielu preferuje wielotysięczne imprezy, medialne, gromadzące setki kibiców na trasie i odbywające się głównie na ulicach dużych miast. Jest też spora rzesza, która zdecydowanie lepiej czuje się rywalizując w niewielkich, lokalnych biegach organizowanych z mniejszym rozmachem. Bywa, że w takich zawodach uczestniczy zaledwie kilkadziesiąt osób, meta jest prowizoryczna, brakuje czołowych polskich zawodników i nie ma nagród finansowych. Nie oznacza to jednak, że takie biegi są w jakimkolwiek stopniu gorsze. Wręcz przeciwnie – ich urok, klimat i wyjątkowa rodzinna atmosfera to atuty przemawiające za tym by również w nich startować.

 

Od kilku lat biegów przybywa w całym kraju. Również tych małych, do których zjeżdżają się głównie biegacze z najbliższych okolic. Organizowane bez wielkiego splendoru, za to w przyjaznej atmosferze – bez stresu i bez ponaglania kogokolwiek. Co ciekawe, wiele z nich sprawnością organizacyjną mogłyby zawstydzić niejeden liczący się w Polsce bieg. I nie jest to już tylko kwestia mniejszej liczby uczestników, ale również umiejętność dogadania się z lokalnymi władzami, pozyskanie sponsorów czy chociażby uzyskanie dostępu do natrysków i szatni.

 

Smaczny domowy obiad, a nawet ognisko w miłym towarzystwie to częste powody, dla któreych wielu wybiera właśnie mniejsze biegi
Smaczny domowy obiad, a nawet ognisko w miłym towarzystwie to częste powody, dla których wielu wybiera właśnie mniejsze biegi / fot. Biegologia.pl

 

Przykładem takiej mniejszej imprezy biegowej jest chociażby ubiegłoroczna, pierwsza edycja Lubuskiego Maratonu Szlakiem Wina i Miodu. Były to zawody, które skupiły nieco ponad 200 zawodników, a organizacyjnie przewyższyły wiele znacznie większych maratonów. Przepięknie poprowadzona trasa, dobrze zabezpieczona i oznakowana, odpowiednio przygotowane punkty odżywcze, ładne medale, dobre pakiety startowe i jedzenie po biegu praktycznie bez ograniczeń to tylko kropla w morzu zalet tego biegu, o wyjątkowej formule.

To tylko przykład, który podaję, ponieważ sam brałem w nim udział. Nie o to jednak chodzi, bowiem podobnych wyjątkowych imprez jest w Polsce bardzo wiele, o czym nieraz można się przekonać czytając pochwały dla organizatorów na przeróżnych forach. Osobiście uwielbiam takie biegi, ponieważ przenoszą rywalizację na zupełnie inną płaszczyznę, jakby w inny wymiar. Może jest to wynik tego, że najbardziej lubię zmagać się sam ze sobą, nie biegnąc w dużej grupie, a może fakt, że mogę tam zająć wyższe miejsce, podbudowując się nieco psychicznie? Coś w tym na pewno jest, ponieważ wygrywając niedawno mały regionalny wręcz VI Maraton Jastrowski czułem satysfakcję i radość jak bym wygrał maraton w Londynie. No cóż, jestem tylko amatorem i każdy, nawet najmniejszy sukces mnie cieszy. Czołówki by to nie zadowoliło, ale powiedzmy sobie szczerze – lokalne biegi nie są organizowane dla nich, tylko właśnie dla amatorów i to im stwarzają możliwości rywalizacji między sobą.

 

Choć na małych biegach brak jest wielkich nagród, to i tak rywalizacja bywa zacięta! (VIII Półmaraton Ostrowski) fot.festiwalbiegowy.pl
Choć na małych biegach brak jest wielkich nagród, to i tak rywalizacja bywa zacięta! (VIII Półmaraton Ostrowski) /fot.festiwalbiegowy.pl

 

Podobnych inicjatyw jest w Polsce bardzo wiele, sporo takich biegów ma już swoje wieloletnie tradycje – niektóre wciąż pozostają małymi kameralnymi imprezami, inne przeżywają prawdziwe oblężenie i nagle okazuje się, że z lokalnego biegu robi nam się bieg o międzynarodowej obsadzie, np. Bieg Zbąskich – kiedyś malutka kameralna impreza, obecnie organizator musiał wprowadzić limit 1000 zawodników!

Niektóre małe biegi wyróżniają się wspaniale poprowadzonymi trasami, które dają okazją podziwiania na prawdę pięknych widoków – w mojej pamięci szczególnie zapadł mi Półmaraton Jaworski, którego trasa wiodła przez Park Krajobrazowy Chełmy, Kaszubska Piętnastka w Luzinie podczas której mogłem podziwiać niesamowity polodowcowy krajobraz oraz zielone, pachnące lasy, półmaraton w Przytoku czy też wspomniany wcześniej Maraton Winnic. Takie biegi zapamiętuje się na całe życie…