Dwa starty w weekend to za mało! Czy to da się zrobić na czysto?

Od wielu lat w Polsce trwa dyskusja, jak Kenijczycy to robią i startują dwa razy w ciągu jednego weekendu, zgarniając nagrody dubletowo. Członkom słynnego Benedek Teamu znudziło się biegać w weekend dwa razy, więc postanowili pobiec… trzy razy i to w ciągu niespełna 20 godzin! Jakoś nie wierzę, że osiągnęli to „na czysto” – mówi Tomasz Hucał – ceniony w świecie biegania spiker, animator sportu i orgainizator biegów, m.in. Biegu Niepodległości w Żaganiu. 

Jak co poniedziałek, zabrałem się dziś za przeglądanie wyników weekendowych biegów. Nocny Półmaraton Wrocław, w którym chcę wreszcie pobiec za rok, przestudiowałem wzdłuż i wszerz, ale na inne biegi zerknąłem dopiero dziś i zauważyłem coś bardzo ciekawego…

Ale po kolei. Wybrane wyniki z tego weekendu:

- REKLAMA -

Sobota, 18 czerwca, Wrocław, Nocny Półmaraton (21,0975 km), start o godz. 22.00:
Mężczyźni:
6. Abel Kibet Rop – 1.06,22
DNF Henry Kemboi – po przebiegnięciu 5 km w 15,50 nie pojawił się na kolejnym punkcie pomiaru czasu, ale co ciekawe ma wynik z mety na wynikach i to całkiem dobry – 1.37,07 (wtf???)

Kobiety:
4. Gladys Jepkurui Biwott – 1.18,19

Niedziela, 19 czerwca (zwróćcie uwagę na godziny startu):
Oświęcim, Bieg Tolerancji na Sportowo, 10 km, start 10.30:

Mężczyźni:
1. Henry Kemboi – 32,15
2. Abel Kibet Rop – 32,20

Kobiety:
1. Gladys Jepkurui Biwott – 38,44

Niedziela, 19 czerwca:
Bukowno, Ogólnopolski Bieg Uliczny, 10 km, start o godz. 17.00:

Mężczyźni:
1. Abel Kibet Rop – 31,55
2. Henry Kemboi – 32,24

Kobiety:
1. Gladys Jepkurui Biwott – 36,44

Cała trójka to członkowie słynnego teamu Benedek mającego siedzibę na Węgrzech lub jak kto woli na polskich drogach w samochodzie Daewoo z węgierskimi numerami rejestracyjnymi…

I jeszcze o kasie. Oto weekendowe zarobki trójki z Benedek Teamu (na podstawie ogólnodostępnych regulaminów):
Rop – 800 zł (Oświęcim) + 700 zł (Bukowno) = 1.500 zł
Kemboi – 1.000 zł (Oświęcim) + 500 zł (Bukowno) = 1.500 zł
Biwott – 1.500 zł (Wrocław) + 1.000 zł (Oświęcim) + 700 zł (Bukowno) = 3.200 zł
Razem: 6.200 zł

Jak dzielą się tą kasą? Nie wiem i nie wnikam. Dorzucam to tylko, jako kolejną ciekawostkę.

A teraz najważniejsze? Czy ktoś, kto zna się na ludzkiej fizjologii oraz na sporcie mi wytłumaczy, czy w ciągu dokładnie 19 i pół godziny da się pobiec w zawodach półmaraton i dwa biegi na 10 km?. Łącznie więc 41,0975 km, na dodatek w tempie, w którym zaserwowali to Kenijczycy?
Dodatkowo nie w jednym miejscu, a podróżując jeszcze z Wrocławia do Oświęcimia (241 km, musieli wyruszyć po dekoracji, a więc po północy, a żeby odebrać numery startowe w Oświęcimiu, musieli być tam do 9.30), a następnie z Oświęcimia do Bukowna (42 km)!

Zadaję sobie pytanie – czy ktoś, kiedyś to wreszcie zakończy? Mam ogromny apel do organizatorów biegów – nie dawajcie się nabierać na ten same e-maile od menedżerów Kenijczyków, Ukraińców, Białorusinów, Marokańczyków i innych obcokrajowców, którzy piszą, jakie to gwiazdy przywiozą i że trzeba im oddać za paliwo, za hotel, nakarmić, zwolnić z opłaty i jeszcze „dać wygrać”…

Jeżeli już chcą, niech wystartują, ale niech zapłacą... My w Żaganiu tak robimy od lat i jakoś „łowcy nagród” omijają nas na razie szerokim łukiem.
Pamiętajcie gość, który w 20 godzin startuje w trzech miastach i ciągną się za nim podejrzenia o doping, jest wątpliwą atrakcją Waszego biegu! (A my jako redakcja Biegologia.pl podzielamy to zdanie i wyrażamy swoje oburzenie w obdarowywaniu obcokrajowców pieniędzmi, które mogły zostać spożytkowane o wiele lepiej).

Tekst: Tomasz Hucał