W ostatnich dniach bardzo duże poruszenie w sieci wywołała sprawa dyskwalifikacji Edyty Lewandowskiej podczas Łemkowyna Ultra Trail. Edyta została zdyskwalifikowana przez organizatorów biegu po tym jak przyuważono ją na wyrzuceniu na trasie pustego opakowania po żelu co było wbrew obowiązującemu regulaminowi. TUTAJ o tym pisaliśmy. W dyskusję włączyli się zarówno biegacze jak i przedstawiciele mediów. Swoje stanowiska przedstawiły także rywalki Lewandowskiej, które w swoim oświadczeniu bronią jej i nie zgadzają się z decyzją organizatorów.

Oto moje zdanie w całej tej sprawie, która wywołała zupełnie bezpodstawne zamieszanie.

Każda impreza biegowa posiada swój odrębny regulamin. Jest to niezbędny zapis, który oprócz podstawowych informacji reguluje także wszelkie dopuszczalne oraz zakazane zachowania w trakcie trwania zawodów. Biegi górskie, biegi ultra lub po prostu biegi terenowe posiadają często regulaminy, które są nieco bardziej restrykcyjne ze względu na przebiegi tras i związaną z nimi konieczność zwrócenia uwagi na kwestię ochrony przyrody. Nie jest to jednak tylko i wyłącznie wynik proekologicznych postaw organizatorów. To po prostu wymóg zarządców terenów na których przeprowadzane są takowe imprezy. Pozwolenie na przeprowadzenie biegu otrzymuje się po zapewnieniu odpowiednich organów wydających zgodę, iż dzierżawiony teren zostanie zdany w takim stanie w jakim został przekazany. Niezbędne jest zatem usunięcie oznakowań oraz wszelkich elementów infrastruktury technicznej. Obowiązkiem organizatora jest również całkowite uprzątnięcie trasy ze wszystkich pozostawionych przez biegaczy śmieci. W tym momencie dochodzimy do punktu, w którym jasno widać, iż to organizator przyjmuje całą odpowiedzialność względem zarządcy.

Z tej właśnie przyczyny regulamin dla biegaczy zawiera zapis o możliwości dyskwalifikacji za śmiecenie, niszczenie roślinności czy inne szkody wyrządzone przyrodzie. Jest to zatem forma zabezpieczenia, która otwiera organizatorowi możliwość wyciągnięcia konsekwencji względem osób, które swoim zachowaniem mogą pośrednio wpłynąć na niewydanie zgody na przeprowadzenie imprezy przez zarządcę terenu w przypadku kolejnych edycji. Wyrzucane na trasie opakowania nie zawsze są możliwe do sprzątnięcia przez organizatora – często wiatr lub inne czynniki mechaniczne przenoszą je w inne miejsca, poza trasę biegu. Zarządca terenu przy jego zdawaniu nie przyjmie od organizatora argumentacji, że to nie on naśmiecił tylko biegacze. Proste i niewymagające dyskusji.

Edyta Lewandowska została przyłapana na wyrzuceniu pustego opakowania i choć ostateczna interpretacja regulaminu należy do organizatora trudno się tutaj dopatrzeć okoliczności łagodzących. Bez względu na celowość tudzież niecelowość tego działania – zaistniały fakt jest oczywistym złamaniem jednego z punktów regulaminu ŁUT.

Argumenty, które są wsparte założeniem, iż wyrzucenie pustego opakowania w żaden sposób nie wpłynęło na końcowy wynik Edyty Lewandowskiej są nielogiczne. Dlaczego? Wyobraźmy sobie sytuację w ruchu drogowym. Kierowca jest śledzony przez nieoznakowany radiowóz. Jedzie spokojnie, ale nie używa kierunkowskazów. Gdy dociera do celu podróży zostaje poinformowany przez policjanta, że za popełnione wykroczenie otrzyma mandat. Kierowca się kłóci, ponieważ używa argumentu, że nieużywanie kierunkowskazów nie wpłynęło na szybkość jego dotarcia do celu…

Drugim nielogicznym argumentem jest to, iż skoro organizator wyciągnął wnioski wobec Edyty – powinien to zrobić wobec wszystkich, którzy śmiecą. Sęk w tym, że Edyta miała po prostu pecha i została na tym przyłapana. To zupełnie tak jak w przypadku (przepraszam za porównanie) kradzieży w sklepie. Jeśli założymy, że na 1000 klientów mamy 10 złodziei, a tylko jeden z nich zostanie przyłapany, to czy właściciel sklepu powinien zrezygnować z wyciągnięcia wobec niego konsekwencji, ponieważ byłoby to nie fair względem pozostałych 9?

Zapisy w regulaminie nie mają tylko i wyłącznie na celu ustalenia zasad uczciwej rywalizacji. Regulamin ŁUT określa również obowiązkowe wyposażenie zawodnika. Biegacz, który wystartowałby bez dowodu osobistego lub paszportu również mógłby zostać zdyskwalifikowany. Czy jednak brak dokumentu wpłynąłby na jego wynik? Nie, ale byłoby to tożsame ze złamaniem regulaminu i również w tym przypadku dyskwalifikacja miałaby swoje logiczne uzasadnienie.

Sprawa Edyty Lewandowskiej jest precedensowa i miejmy nadzieję, że stanie się ona wyraźnym sygnałem dla innych biegaczy, że regulamin to nie tylko informator o zawodach, ale również zbiór zasad, za których niestosowanie są wyciągane konsekwencje.

Na koniec kilka słów do wszystkich, którzy są zdania, że trzeba bardziej na luzie podchodzić do tego typu spraw. Właśnie przez takie luźne traktowanie biegaczy przez organizatorów mamy w Polsce setki osób, które regularnie biegają z nieswoimi numerami, podmieniają chipy, skracają trasę czy biorą sobie po kilka medali. Organizatorom Łemkowyny należą się więc duże brawa za tę decyzję, ponieważ przymykanie oka na takie „drobnostki” ma później odbicie w ogólnym postrzeganiu zawodów biegowych jako imprezki urodzinowej u szwagra gdzie wszystko można, a konsekwencji brak.

Dziękuję za uwagę:)

 

 

Komentarze Facebook

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here