Grand Prix w Londynie: Michał Derus wśród najlepszych

Michał Derus najlepszym sprinterem w kategorii T47 prestiżowego finału Grand Prix osób niepełnosprawnych w Londynie. Polski mistrz zdeklasował rywali w biegu na 100 metrów osiągając najlepszy wynik w tym sezonie! 

Polski sprinter wygrał bieg na 100 metrów w kategorii T47, pokonując jednego ze swoich najgroźniejszych przeciwników, Brazylijczyka Yohanssona Nascimento. Michał Derus, który przed miesiącem po raz kolejny został mistrzem Europy w swojej konkurencji, wygrał z czasem 10:85 s – najlepszym osiągniętym przez niego w tym roku.

– To mnie cieszy najbardziej – osiągnięty czas pokazuje, że nasze przygotowania idą w dobrym kierunku. Do tej pory były wysokie miejsca, ale brakowało satysfakcjonującego rezultatu. W Londynie było z kim rywalizować, nie zabrakło motywacji, udało się wygrać. Oby tak dalejmówi Michał Derus, złoty medalista Mistrzostw Świata niepełnosprawnych w Lyonie i Doha oraz Mistrzostw Europy w Swansea i Grosseto.

Zawody na Stadionie Olimpijskim w Londynie kończyły tę edycję zmagań niepełnosprawnych sportowców w cyklu Grand Prix. Prestiżu dodawał im fakt, że towarzyszyły zawodom Diamentowej Ligi. Michał Derus został zaproszony na finał Grand Prix, mimo że nie brał udziału w samym cyklu – organizatorzy uznali, że świeżo upieczonego mistrza nie może zabraknąć w tak ważnym biegu.

Zawodnik wrócił już do Polski i wznowił treningi. Przygotowuje się do Memoriału Kamili Skolimowskiej w Warszawie i do najważniejszej imprezy sportowej w tym roku – igrzysk paraolimpijskich w Rio de Janeiro. W przygotowaniach do Paraolimpiady pomagają mu m.in. uczestnicy akcji „Bieg Po Moc” Häfele – tworzący ją architekci i meblarze biegają w oficjalnych zawodach dla amatorów, a zarejestrowane kilometry przeliczane są na złotówki. Zgromadzone środki mają pomóc Michałowi Derusowi w treningach i wyjazdach. Wciąż można pomagać, a igrzyska coraz bliżej. Zawodnik zwraca uwagę, że Paraolimpiada będzie również okazją, do rywalizacji z innym biegaczem, którego w Londynie zabrakło.

– W Londynie zabrakło świetnego Brazylijczyka Petrucio Ferreiry, który osiąga znakomite wyniki, ale odnowiła mu się kontuzja. Najprawdopodobniej dopiero w Rio uda nam się zmierzyć w bezpośrednim pojedynku, którego już nie mogę się doczekać. Mam nadzieję, że utrzymam formę, osiągnę jeszcze lepszy czas i wywalczę upragniony medal – podsumowuje Michał Derus.