Jednym z najczęściej zadawanych przez biegaczy pytań jest: ile czasu potrzeba aby przygotować się do startu w maratonie. Zasadniczo tego tekstu nawet nie powinienem pisać, ponieważ jest to pytanie tak ogólne jakby zapytać – które danie najbardziej smakuje ludziom albo w ile czasu można objechać Ziemię na rowerze. Lubię jednak wyzwania zatem – oto tekst dla Ciebie, przyszły maratończyku, przyszła maratonko!

Postarajmy się to zatem rozpatrzeć z punktu widzenia kilku osób o różnym poziomie zaawansowania. Przyjmujemy oczywiście, że chodzi tylko o samo ukończenie maratonu czyli zmieszczeniu się w popularnym limicie 6 godzin, a nie bieg na określony wynik.

Poziom 1

Nigdy nie biegałeś, masz do zrzucenia kilkanaście kilogramów i każda większa aktywność sprawia Ci trudność? Pewnie słyszałeś o spektakularnych metamorfozach i treningach dzięki, którym można było przygotować się od zera do maratonu w ciągu zaledwie jednego roku. Tak, były takie przypadki, ale najrozsądniej jest poświęcić na przygotowania 12-15 miesięcy.

Oczywiście mam tutaj na myśli osobę, która jest w stanie przejść 5 czy 10km, wejść po schodach kilka pięter bez umierania, ale po prostu ma nadwagę, nigdy nie biegała (no może poza szkolnym wuefem) i musi zredukować masę ciała oraz nauczyć się tego sportu od podstaw. Osoby, które są totalnie zapuszczone i schorowane muszą liczyć się w pierwszej kolejności z wielomiesięcznym odchudzaniem, zmianą nawyków żywieniowych oraz wdrażaniem aktywności w bardzo ostrożny i stopniowy sposób.

Poziom 2

Jeśli nie uprawiasz żadnego sportu, ale nie masz problemów z nadwagą, a ruch nie sprawia Ci większego problemu – skłaniałbym się tutaj do możliwości przygotowania Cię do maratonu w mniej niż rok. Zakładam oczywiście, że Twoja sprawność pozwala Ci na rozpoczęcie marszobiegów praktycznie od pierwszego dnia treningów.

Tu również wszystko zależy od indywidualnych predyspozycji, ale nawet jeśli by się okazało, że w bieganiu idzie Ci całkiem nieźle i już po 5-6 miesiącach byłbyś gotowy na maraton – warto uzbroić się w cierpliwość i potrenować jeszcze kilka miesięcy.

Tutaj często ludzie wpadają w pułapkę, pobiegają trochę, czują, że mogą góry przenosić, zaliczają 10km i połówkę w nie najgorszym czasie i zamiast poczekać – rzucają się na maraton, który często kończą z bardzo słabym rezultatem. Jest to przeważnie wynik braku wybieganych kilometrów dlatego warto poczekać, a maraton potraktować jako wisienkę na torcie.

Poziom 3

Jesteś aktywny, jeździsz na rowerze, czasami nawet trochę pobiegasz, może zaliczyłeś nawet pierwszy start na 5 czy 10km? Mam dla Ciebie dobrą wiadomość. Około pół roku powinno Ci zająć przygotowanie do pokonania królewskiego dystansu. Zakładam, że nie musisz jakoś specjalnie redukować masy więc z pewnością wystarczy systematyczne zwiększanie kilometrażu, włączenie typowo maratońskich jednostek treningowych i po 6 miesiącach powinieneś być całkiem dobrze przygotowany do startu.

Ten punkt dotyczy również osób, które mają już na koncie zaliczony 1 czy 2 półmaratony. Specjalnie podkreślam tutaj te liczby, ponieważ inaczej będą wyglądać przygotowania osoby, która dopiero „liznęła” długich dystansów (i tu mam na myśli wspomniane, umowne pół roku), a inaczej w przypadku kogoś kto ma już np. zaliczoną Koronę Półmaratonów, a może też zaliczyła jakiś start na dystansie 25-30km – wtedy ten okres może być skrócony nawet do 12-16 tygodniowego cyklu treningowego.

Wszystko jest względne, ale dasz radę!

Tak to by mniej więcej wyglądało w przypadku trzech różnych poziomów z których zaczęłoby się przygotowania do maratonu. Podkreślam – mniej więcej, ponieważ wszystko zależy od indywidualnych predyspozycji, motywacji oraz możliwości dostosowania swojego codziennego życia pod maratoński trening. Mógłbym oczywiście również zrobić ogólną tabelę w której wypisałbym ilość czasu potrzebną do przygotowania się na 42,2km w zależności od życiówek, ale nie miałoby to absolutnie żadnego sensu. Powód jest prosty – możesz biegać 10km poniżej 40min i być w teoretycznie super formie, potrenować kilka miesięcy i maratonu nie ukończyć lub ukończyć go w opłakanym stanie. A możesz prezentować znacznie niższy poziom, biegać 10km powyżej 50min, ale mieć w sobie większe możliwości jeśli chodzi o wytrzymałość i po paru miesiącach ukończyć maraton bez wielkiego cierpienia. Wszystko jest tutaj jak widać – bardzo względne.

Cierpliwość, cierpliwość i kilometry

Tak czy inaczej – jeśli dotrwałeś do końca tekstu wiesz już pewnie mniej więcej jaki czas jest Ci potrzebny do przygotowania się do dystansu maratonu. Pamiętaj, że maraton uczy pokory i nie warto się spieszyć z debiutem, a samo przygotowanie jest kompilacją odpowiedniej ilości wybieganych kilometrów, odpowiedniej masy ciała oraz zaliczenia choćby kilku startów kontrolnych.

I Ty możesz zostać maratończykiem

Jeśli jesteś na jednym z trzech wspomnianych poziomów i potrzebujesz treningowego wsparcia, dobrze ułożonego planu treningowego oraz codziennej motywacji – zgłoś się do mnie. Ustalimy warunki i pomogę Ci w przygotowaniach w drodze do tego abyś spełnił marzenie i również stał się maratończykiem.

Czekam na Twojego maila

tomasz.peisert@biegologia.pl

Komentarze Facebook

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here