Jak finiszować w zawodach biegowych?

Ostatnie metry biegu to dla każdego zawodnika wielkie emocje. Słyszany z oddali głos spikera, owacje kibiców i motywujące kawałki z głośników potrafią dodać skrzydeł nawet najbardziej wycieńczonym biegaczom. Chyba każdy z nas to zna – nagle do organizmu napływają nowe siły i energia, która pozwala „odpalić petardę” i biec jakbyśmy na plecach mieli przytwierdzoną butlę z podtlenkiem azotu. Wtedy większość biegnie ostatnie 100m na maksa licząc, że sporo dzięki temu nadrobią. To bardzo złudne, a zyski czasowe są naprawdę niewielkie – zwłaszcza jeśli Twój finisz to tylko ostatnia prosta. 

Jak finiszować w zawodach biegowych?

Zacznij wcześniej 

Wielu biegaczy jest przekonanych o tym, że dobry finisz to sprint na maksimum możliwości bezpośrednio przed metą. Na biegach często widać zawodników, którzy biegną w miarę spokojnie do pewnego momentu, po czym na ostatnich metrach zrywają się jakby właśnie ukradli Grześka w markecie. Dla kibiców jest to wtedy niebywałe widowisko, choć skuteczność takich szarży może budzić wątpliwości. Doświadczeni zawodnicy wiedzą, że dobry i efektywny finisz zaczyna się często nawet 2km przed metą. Oczywiście wtedy nie ma mowy o żadnym sprincie – chodzi natomiast o stopniowe przyspieszanie. Taki bieg nie musi się wtedy kończyć pędem na maksa, zresztą w takiej sytuacji nie ma już na to energii – dobiega się za to do mety w określonym, miarowym tempie. Być może nie jest to wtedy tak spektakularne, ale zaczynając spokojny finisz dużo wcześniej – można urwać znacznie więcej sekund niż podczas sprinterskiego zrywu na ostatniej setce.

- REKLAMA -

 

Dłuższy finisz = więcej zaoszczędzonych sekund

Popatrzmy zresztą na liczby. Załóżmy, że biegniesz półmaraton ze średnią 5min/km. Tuż przed 19km zaczynasz finiszować – przyspieszając na pierwszym kilometrze do 4:40, a na ostatnim do 4:30. W ten sposób możesz zaoszczędzić nawet 1 minutę. Wyobraź sobie teraz, że tempo 5min/km trzymasz aż do ostatnich 100-200m. Wtedy każde 100m pokonujesz w 30 sekund. Wykonując efektowny zryw nie przyspieszysz pewnie do prędkości wyższej niż 20km/h zatem na ostatnich 200m możesz zyskać maksymalnie 24 sekundy przy założeniu, że w ogóle takie tempo osiągniesz. Innymi słowy – wcześniejszy finisz bardziej się opłaca jeśli walczysz o dobry wynik. Oczywiście nie zawsze są siły na takie stopniowe podkręcanie tempa, ale temu m.in. służą treningi BNP czy podbiegi.

1
2
PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułFilm o Barbarze Szlachetce – wkrótce premiera
Następny artykułGarmin Ultra Race – dobra wiadomość dla polskich ultrasów!
Tomasz Peisert
Redaktor naczelny, współwłaściciel, biegacz – amator od 15 lat. Gdy zaczynał biegać, nie miał o tym pojęcia, ale od razu porwał się na… maraton. Popełnił chyba wszystkie możliwe błędy początkujących biegaczy, ale zgłębiając wiedzę i trenując systematycznie w końcu złamał granicę 3 godzin w maratonie. Teraz zdobytym doświadczeniem dzieli się z innymi, prowadząc grupy treningowe oraz tworząc poczytne teksty/felietony. Pisze to co myśli, często kontrowersyjnie, ale nigdy nie ukrywa faktów. Jego aktualne rekordy życiowe to: maraton 2:56:47, półmaraton 1:18:17, 10km - 35:19.

1 KOMENTARZ

Comments are closed.