Jak obliczać tempa odcinków interwałów?

Ten krótki tekst nie powinie powstać, ale niestety musi. Dlaczego? Dlatego, że czasami to co bardzo oczywiste dla niektórych, dla innych bywa bardzo trudne – to po pierwsze. A po drugie – aby móc odsyłać tutaj osoby, które od lat zadają mi trywialne dla mnie pytania o pomiar interwałów. Już tłumaczę o co chodzi – obecni biegacze mają często problem, który wynika ze zbytniego polegania na nowinkach technicznych. Nie jestem przeciwnikiem wszelkich supportów treningowych, wręcz przeciwnie – uważam, że warto z nich korzystać, ale niestety – żyjemy w czasach, w których wiele nowinek technicznych jest jeszcze na etapie raczkowania. Wysyłamy sondy w kosmos, mamy samochody, które same parkują, potrafimy przeszczepić serce, ale gdy chcemy zrobić interwały… to nie mamy urządzenia, które by nam pomogło wszystko zliczyć.

Powiecie teraz – zaraz, jak to? Przecież mamy zegarki z GPSami, które są niezastąpione! Niestety – nasze wspaniałe pulsometry (chociaż są prawdziwymi cudami techniki) nie radzą sobie w momencie gdy często zawracamy lub robimy okrążenia na stadionie. Generalnie są to urządzenia jeszcze nie do końca dokładne, ale gdy ktoś się do nich zbyt mocno przyzwyczai – wtedy zaczyna się problem. Nasze cudeńka po kliknięciu lapa potrzebują często nawet kilkunastu sekund zanim zaczną wskazywać wiarygodne wartości tempa. Skutek jest często taki, że całe podsumowanie treningu jest mocno przekłamane. Jak więc obliczyć tempa interwałów/podbiegów skoro GPS tak mocno przekłamuje wyniki? Takie pytanie zadają mi często moi zawodnicy. Ja mówię – biegaj 250m podbiegi w tempie 4:30/km i słyszę pytanie – ,,ale skąd mam wiedzieć jakie to tempo?” „jak to przeliczyć?”

Być może za kilka, kilkanaście lat wystarczy przebiec dany odcinek, a nasz zegarek zmierzy nam go z dokładnością do 1 metra i poda tempo, ale póki co jest to praktycznie niemożliwe. Nasze wypasione urządzenia są zbyt mało dokładne i niestety w przypadku treningów na krótszych odcinkach – nie możemy na nich polegać.

Oto prosty sposób: wyobraźmy sobie biegacza, który według planu ma pokonać 10 razy odcinek 250m w tempie 5min/km. Jak to obliczyć? To banalne. Można to wyliczyć na podstawie proporcji: Jeżeli biegnąc 5min/km w ciągu 5 minut pokonujemy 1000m, to jeśli chcemy wiedzieć ile czasu powinno nam zająć pokonanie 250m to wystarczy 5 minut (300 sekund) podzielić przez 4 i już mamy wynik 1min15sek.

A co w przypadku gdy liczby są mniej „okrągłe”? Np. chcemy biegać 270m w tempie 4:55/km. Sprawa również nie jest skomplikowana – 4:55 to 295 sekund. Następnie dzielimy 1000m przez 270m co daje nam 3,7. Teraz wystarczy 295 sekund podzielić przez 3,7 i już mamy liczbę sekund, które potrzebujemy na pokonanie tego odcinka. W tym przypadku wychodzi około 80 sekund.

Najlepiej po prostu skorzystać z tego wzoru (przykładowe wyliczenie poniżej)

 

obliczenia interwały

 

Jak widać aby biegać interwały w dokładnym tempie wystarczy odrobina matematyki i równo odmierzony odcinek. Wtedy wystarczy zwykły zegarek ze stoperem – oszczędzimy sobie stresów, a sam trening stanie się przyjemniejszy. Zegarki z GPSem są super, ale na ich pomiarach bazujmy raczej na długich i spokojnych treningach. Podczas interwałów – przyda się po prostu zwykła funkcja stoperu.

 

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułW 2016 rusza Lubuska Liga Biegowa!
Następny artykułMister Polski Biegaczy 2015 – poznajcie zwycięzcę!
Tomasz Peisert
Redaktor naczelny, współwłaściciel, biegacz – amator od 15 lat. Gdy zaczynał biegać, nie miał o tym pojęcia, ale od razu porwał się na… maraton. Popełnił chyba wszystkie możliwe błędy początkujących biegaczy, ale zgłębiając wiedzę i trenując systematycznie w końcu złamał granicę 3 godzin w maratonie. Teraz zdobytym doświadczeniem dzieli się z innymi, prowadząc grupy treningowe oraz tworząc poczytne teksty/felietony. Pisze to co myśli, często kontrowersyjnie, ale nigdy nie ukrywa faktów. Jego aktualne rekordy życiowe to: maraton 2:56:47, półmaraton 1:18:17, 10km - 35:19.