Jak poderwać biegaczkę? ABC skutecznej strategii

czyli jak kulturalnie znaleźć miłość w biegu

Wielu mężczyzn chciałoby się związać z biegaczką. Choć naszych pięknych, biegających pań jest coraz więcej na ulicach, to jednak widmo porażki tudzież wrodzony wstyd mężczyzn często blokują ich przed nawiązaniem nowej znajomości w biegu. A szkoda, ponieważ czasami mogą nieopatrznie stracić szansę swojego życia. Styl życia biegaczek może być bowiem przykładem dla wielu innych kobiet. Atrakcyjne, zadbane, z pasją i często pewnością siebie – takie atrybuty nie mogą zostać niezauważone. 

Załóżmy, że jedna z takich dziewczyn bardzo Ci się spodobała i chciałbyś ją poznać. I wtedy właśnie pojawiają się schody – podbiec i zagadać, obserwować czy może dać sobie spokój?

Jak poderwać biegaczkę? – mamy dla Was kilka sprawdzonych przez naszych czytelników patentów.

- REKLAMA -

– Hej, masz fajną lycrę.

– Spadaj!

Niestety – tak może zakończyć się konwersacja jeśli podbiegniesz i zarzucisz tekstem rodem z wiejskiej potańcówki. Prawdopodobieństwo, że dziewczyna odpowie Ci – Twoja też jest fajna, pobiegasz ze mną? – jest mniejsza niż to, że Polska wygra najbliższe Mistrzostwa Świata w Piłce Nożnej. Niestety w toku ewolucji dziewczyny uodporniły się na wszelkie niewyszukane komplementy. Oczywiście są dziewczyny na dyskotekach, które wciąż się na to łapią, ale przecież nie o taki typ kobiet nam chodzi…

Jak więc najlepiej zagadać aby zwrócić jej uwagę na siebie? Najlepiej w ogóle nie zagadywać, ponieważ może skończyć się to fiaskiem. A robiąc z siebie raz frajera, trudno odzyskać dobre imię.

Kilka lat temu, mój znajomy, 20 letni biegacz chciał zaszpanować przed biegnącą z naprzeciwka dziewczyną. Zagadał więc do niej w następujący sposób – „cześć, fajnie, że biegasz, ale masz jakiś nierówny krok” – niestety dziewczyna nie miała akurat ochoty na porady trenerskie i skwitowała to krótko – „a ty nierówno pod sufitem”. Kolega szybko wrócił do mnie z bordowym odcieniem policzków…

Inny przypadek dotyczył (na szczęście) nie mojego kolegi. Pewien około 40 letni biegacz podszedł do rozgrzewającej się przed półmaratonem w Pile atrakcyjnej biegaczki z następującym tekstem: ,,wybacz, że przeszkadzam, ale tak Ci seksownie pośladeczki skaczą, że aż mi lycrę wypycha”. Nietrudno się domyśleć, że nawiązywanie znajomości zakończyło się w tym przypadku siarczystym liściem w twarz…

Czasami podchodząc do dziewczyny zapominamy języka w gębie. A co dopiero gdy do niej podbiegniemy po 20 km biegu? W taki sposób zachował się Krystian – młody biegacz z Rzeszowa, który zmęczony długim wybieganiem, ale zawsze chętny do nawiązania nowej znajomości podbiegł do swojej „ofiary” i zapytał ostatnim tchem „cześć, Ty też teraz biegasz”? – „nie, jeżdżę na hulajnodze” skwitowała. Ta odpowiedź skuteczni go zgasiła, choć co tu ukrywać – samo pytanie nie było zbyt mądre… (kolega prosił o anonimowość dlatego jego imię zmieniliśmy – tak na prawdę na imię ma Paweł:)

 

Pierwszy moment nawiązywania kontaktu jest bardzo ważny. Nie rób małpiej miny, choćby nie wiadomo jak ładna była Twoja
Pierwszy moment nawiązywania kontaktu jest bardzo ważny również podczas biegu. Uważaj na swoje gesty i… małpie miny.

 

1
2
3
4
PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułDOZ Maraton Łódź z PZU 2016 – poznajcie kandydatów do zwycięstwa!
Następny artykuł2 kwietnia ruszyły zapisy do Maratonu & Półmaratonu Mierzęcin
Tomasz Peisert
Redaktor naczelny, współwłaściciel, biegacz – amator od 15 lat. Gdy zaczynał biegać, nie miał o tym pojęcia, ale od razu porwał się na… maraton. Popełnił chyba wszystkie możliwe błędy początkujących biegaczy, ale zgłębiając wiedzę i trenując systematycznie w końcu złamał granicę 3 godzin w maratonie. Teraz zdobytym doświadczeniem dzieli się z innymi, prowadząc grupy treningowe oraz tworząc poczytne teksty/felietony. Pisze to co myśli, często kontrowersyjnie, ale nigdy nie ukrywa faktów. Jego aktualne rekordy życiowe to: maraton 2:56:47, półmaraton 1:18:17, 10km - 35:19.