Powoli wkraczamy w sezon startowy. Wielu z Was swoje pierwsze biegi ma już za sobą, ale dla większości głównymi startami będą zawody odbywające się w kwietniu i maju. Potem jest jeszcze sporo biegów w czerwcu i w taki oto sposób sezon wiosenny dobiegnie końca. Wiemy jak się do tych biegów przygotowywać – trenujemy już od jesieni, ale czy wiemy jak biegać gdy wpadniemy już w wir startowy? 

Podtrzymujemy, nie budujemy

Przede wszystkim pamiętaj o ważnej zasadzie – w sezonie startowym treningi nie mają za zadanie budowania formy, a jedynie jej podtrzymanie. Eksploatujące podbiegi, szybkie interwały czy „ryjące beret” biegi ciągłe nie mają wtedy większego sensu. Kluczem jest takie manewrowanie treningiem aby utrzymać organizm na wysokich obrotach, ale go nie przeciążyć.

Start docelowy, roztrenowanie i nie ma problemu

Problem znika w momencie gdy mamy 1-2 starty docelowe na początku sezonu wiosennego, po czym kolejne zaplanowane dopiero na jesień. Wtedy robimy sobie po prostu krótkie roztrenowanie i trenujemy już w okresie wiosenno-letnim do startów w drugim półroczu. My biegacze mamy jednak tendencję do wielokrotnego startowania stąd tak istotna konieczność mądrego rozłożenia treningów.

Utrzymać organizm na wysokich obrotach

Rozsądnym rozwiązaniem wydaje się ustalić start priorytetowy, a kolejne traktować już stricte treningowo. Pomiędzy nimi realizować klasyczne biegi w I zakresie, a starty jako mocne akcenty. Kiedy odstępy między startami są dłuższe warto dorzucić delikatne interwały w tygodniu i przebieżki na zakończenie treningów – wszystko po to aby nie zamulić mięśni i aby nogi „kręciły się” aż do ostatniego startu.

Przypomnienie materiału do egzaminu poprawkowego

Czasami zdarza się, że pierwszy start w sezonie jest nie do końca udany i wtedy decydujemy się na poprawkę, na tym samym dystansie np. w maju lub czerwcu. Wówczas możemy zdecydować się na mini 2-3 tygodniowy cykl treningowy, który oprócz podtrzymania formy spełni funkcję odświeżenia pamięci tempowej – brzmi to nieco enigmatycznie, ale chodzi po prostu oto aby do swojego biegania dołączyć interwały czy biegi ciągłe w tempie startowym – pomogą one przyzwyczaić na nowo organizm do tych prędkości i dadzą pogląd na to w jakim stopniu aktualnie są one dla nas eksploatujące.

Życiówka i zabawa

Przygotowania do sezonu to pikuś w porównaniu z szaleństwem jakie się odbywa już pomiędzy startami. Ciągłe wyjazdy, stres, dużo szybkiego biegania, a pomiędzy tym wszystkim jeszcze trzeba wpleść jakieś treningi. Najważniejsze abyś pamiętał/a, że startowanie tydzień w tydzień nie jest wskazane, a już tym bardziej nieustanne próby bicia życiówek. Na wiosnę jeden start powinien być dla Ciebie najważniejszy, reszta to już tylko dodatki, które urozmaicą sezon.

 

Komentarze Facebook

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here