Jak uprzykrzyć życie organizatorowi biegu? Praktyczny przewodnik.

 

Business team discussing project with man pointing at the laptop
Tak powinien wyglądać dyrektor biegu wraz ze sztabem osób z komitetu organizacyjnego, który godzinę przed startem odpowiada na Twoje pytanie dotyczące makaronu. Zapłaciłeś przecież 50zł!

 

Dyrektor biegu – Twoja infolinia 24 h

- REKLAMA -

Kilka dni przed biegiem zadzwoń do dyrektora imprezy i zapytaj ponownie jak dojechać na miejsce startu, zapytaj też o hotele w pobliżu i pogodę. Rozmawiaj z nim jak najdłużej, on teraz bardzo tego potrzebuje i od tego jest. Opowiedz mu jak zacząłeś biegać, co Cię motywuje i w jakich butach pobiegniesz. Po takiej rozmowie będzie znacznie lepiej! W międzyczasie zadawaj różne pytania na fanpage’u i mailowo – pytaj o rodzaj makaronu po biegu, jakie będzie piwo, czy będzie specjalny depozyt dla wegan i czy koło startu jest gdzieś sklep ogrodniczy.

 

50zł = prawo do wszystkiego

Wyposażony w tę wiedzę ruszaj na bieg. Co kilka kilometrów dzwoń do dyrektora z informacją gdzie już jesteś i jak Ci mija podróż. Zagroź, że możesz się spóźnić i zapytaj czy poczekają na Ciebie ze startem. Ok – wreszcie dotarłeś i co teraz? Teraz poproś jakiegoś wolontariusza aby doprowadził Cię do Biura Zawodów i miejsca startu. Niech będzie Twoim wiernym sługą – to jego obowiązek skoro za bieg zapłaciłeś 50zł! Tuż przed startem napisz szybko prywatną wiadomość do organizatora na fanpage’u – zapytaj np. o której będzie losowanie nagród. Jeśli w ciągu biegu nikt Ci nie odpisze to znak, że ignorancja sięgnęła zenitu, ale może na mecie ktoś Ci odpowie.

W trakcie samego biegu… co tu dużo pisać. Rób co chcesz, w końcu to tylko zabawa. Zatrzymuj się często na środku trasy, bałagań na punktach odżywczych, pyskuj do wolontariuszy, obrażaj kibiców, rób na co tylko masz chęć – dziś w ramach tych pięciu dych możesz wszystko! A najlepiej po prostu przeczytaj poniższy tekst i postępuj dokładnie na odwrót: Trochę kultury by biegło się lepiej

 

1
2
3
4
PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułNajlepsze napoje dla biegaczy
Następny artykułMaraton Puszczy Bydgoskiej – półmaraton, maraton i ultra + wspaniała natura!
Tomasz Peisert
Redaktor naczelny, współwłaściciel, biegacz – amator od 15 lat. Gdy zaczynał biegać, nie miał o tym pojęcia, ale od razu porwał się na… maraton. Popełnił chyba wszystkie możliwe błędy początkujących biegaczy, ale zgłębiając wiedzę i trenując systematycznie w końcu złamał granicę 3 godzin w maratonie. Teraz zdobytym doświadczeniem dzieli się z innymi, prowadząc grupy treningowe oraz tworząc poczytne teksty/felietony. Pisze to co myśli, często kontrowersyjnie, ale nigdy nie ukrywa faktów. Jego aktualne rekordy życiowe to: maraton 2:56:47, półmaraton 1:18:17, 10km - 35:19.