Jak zmierzyć trasę oraz tempo biegu?

Jak oszacować swoje tempo biegu oraz dystans, jaki się przebiegło? To z pozoru trywialne pytanie dla tych, którzy biegają już od lat. Nie jest to jednak taka oczywista sprawa, a technologia, która od jakiegoś czasu towarzyszy biegaczom może nie tylko nie ułatwić sprawy, ale wręcz ją skomplikować. Zobaczmy, więc jakimi sposobami możemy sami określić ile kilometrów i w jakim tempie przebiegliśmy.

Pulsometr z GPSem

To pozornie najlepsze urządzenie do tego typu pomiarów. Pokazuje nam wszystkie dane, których potrzebuje biegacz. Po zakończonym treningu otrzymujemy różne informacje w formie podsumowania, także o średnim tempie, jakie uzyskaliśmy. Ten sposób jest bardzo wygodny, ale niestety przeważnie mało dokładny. Satelity, które „śledzą” nasz ruch czasami tracą z nami łączność, problemy pojawiają się zwłaszcza podczas biegu w lesie. Kolejny problem to zakręty – gdy nasza trasa jest bardzo kręta, wówczas ślad GPS nie pokrywa się z naszą rzeczywistą trasą. Przekłamania w wynikach mogą być bardzo duże – znam pewną trasę w elbląskiej Bażantarni, gdzie na zaledwie 2,5km odcinku różnice dochodzą nawet do 250m. Jest to jednak kręta, leśna trasa i zupełnie się już tym nie sugeruję.

Problemy pojawiają się również w trakcie biegania interwałów – nagłe zmiany tempa są zbyt późno rejestrowane, a aktualne wartości bywają wzięte zupełnie z kosmosu.

pulsometry

O braku dokładności pomiarów pulsometru, świadczą również takie wartości jak chociażby maksymalne tempo, które u każdego prawie zawsze jest zawyżone. Gdy biegałem z Polarem M400, 20km prostą trasę z Gdańska do Gdyni i z powrotem w równym tempie 4:30/km – za każdym razem pulsometr wskazywał mi maksymalne tempo około 3min/km, pomimo, że ani razu tak szybko nie biegłem. Tak samo było w przypadku Garmina czy Suunto.

Niedokładność pomiarów dotyczy również wskazywanych wysokości. O ile na nizinach czy w górach nie jest to aż tak bardzo widoczne, o tyle biegając nad morzem widać to doskonale. Znowu odwołam się do moich treningów z Gdańska do Gdyni, gdzie biegłem cały czas wzdłuż morza, a urządzenie wskazywało mi wysokość nawet 28m i 85m gdy wbiegałem na Klif Orłowski, który jak wiadomo jest znacznie niższy.

Z tego wszystkiego wynika, że pulsometr może być jedynie poglądowym urządzeniem rejestrującym nasze treningi. Jak więc sprawdzić dokładniej ile przebiegliśmy i w jakim tempie?

 

1
2
3
PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułButy do biegania, które polecamy naszym czytelnikom
Następny artykułWioletta Frankiewicz: debiut w maratonie jesienią
Tomasz Peisert
Redaktor naczelny, współwłaściciel, biegacz – amator od 15 lat. Gdy zaczynał biegać, nie miał o tym pojęcia, ale od razu porwał się na… maraton. Popełnił chyba wszystkie możliwe błędy początkujących biegaczy, ale zgłębiając wiedzę i trenując systematycznie w końcu złamał granicę 3 godzin w maratonie. Teraz zdobytym doświadczeniem dzieli się z innymi, prowadząc grupy treningowe oraz tworząc poczytne teksty/felietony. Pisze to co myśli, często kontrowersyjnie, ale nigdy nie ukrywa faktów. Jego aktualne rekordy życiowe to: maraton 2:56:47, półmaraton 1:18:17, 10km - 35:19.