Jaką naukę wyciągnąć z biegowej porażki?

To właśnie porażki i wyciągnięta z nich nauka czynią z nas biegacza z sukcesami!

Każdy z nas biegaczy chciałby odnosić tylko sukcesy. Większe lub mniejsze – to nie ważne, ale liczymy na to, że będą pojawiać się w naszym sportowym życiu. Stale marzymy o życiówkach, pobijaniu kolejnych rekordów, nie nastawiając się na porażki. Biegi na zawodach natomiast to weryfikacja naszej formy i zawsze wierzymy, że będzie ona pomyślna. Jak często jednak tak nie jest? Czy porażka może nas nauczyć czegoś wartościowego, co poskutkuje sukcesem w przyszłości? Oczywiście! I to jak wielu rzeczy!

Czego może więc nauczyć nas bieg, w którym ponieśliśmy porażkę?

 

Przeanalizuj swoje przygotowania

Podstawową rzeczą jaką warto przeanalizować to nasz cykl przygotowawczy. Jeśli wydaje Ci się, że trenowałeś sumiennie, a mimo to poniosłeś porażkę musisz zastanowić się nad pewnymi kwestami:

– czy wykonywałeś wszystkie jednostki treningowe, zarówno wytrzymałościowe i szybkościowe?

– czy nie zaniedbywałeś regeneracji i czasu na odpoczynek lub sen?

– czy nie trenowałeś nadmiernie co mogło przynieść odwrotny skutek do zamierzonego?

Jeśli już z tych pytań wynika, gdzie krył się Twój błąd, warto aby mieć tego świadomość na przyszłość. Przygotowując się do dobrego biegu, nie można omijać kluczowych dla formy elementów treningu. Wyobraźmy sobie biegacza, który przygotowując się do półmaratonu, nie mając zbyt wiele czasu na trening oparł swoje przygotowania na 3 treningach w tygodniu – biegu ciągłym, interwałach i krótkim luźnym biegu. Zabrakło mu trochę dłuższego wybiegania i wytrenowania wytrzymałości. Na przyszłość już wie na czym powinien się skupić najbardziej. Analiza przygotowań może Ci bardzo rozjaśnić sprawę Twojej biegowej porażki. Nie można tylko bać się spojrzeć na siebie trochę krytycznym okiem.

 

Plan treningowy – dopasowany do Ciebie

Zastanawiasz się co idzie nie tak, skoro Twój współpartner treningowy zrobił ostatnio życiówkę na 10km, a Tobie zabrakło 1,5 minuty. Przecież wszystkie treningi biegacie razem i macie ten sam plan treningowy (znaleźliście kiedyś takie fajne tabelki w internecie). Nie przewidziałeś tylko, że Wasze predyspozycje biegowe znacznie się różnią – Ty jesteś typem wytrzymałościowca, a Twój znajomy to typowy szybkościowiec. Na wspólnych treningach szybkościowych Ty wypruwasz sobie żyły, a on biegnie komfortowo, za to na długich wybieganiach prym wiedziesz Ty. Warto przemyśleć czy nie lepiej będzie jeśli każdy w Was będzie miał indywidualny plan treningowy, dostosowany do swoich możliwości.

Poznaj swoje słabe i mocne strony, dowiedz się co możesz ulepszyć w swoim treningu, na czym najbardziej się skupić. Jeśli masz problemy z szybkością – popracuj właśnie nad tym elementem. Jeśli brakuje Ci wytrzymałości, już teraz weź się do pracy nad tym czynnikiem. Nie zapominaj o wzmacnianiu mięśni poprzez ćwiczenia dodatkowe – to zawsze zaprocentuje na Twoją korzyść.

 

Starty – bez większego ładu i składu

Twoim startem docelowym był jesienny maraton. Dobrałeś sobie pod ten bieg odpowiedni start pośredni, plan treningowy na złamanie 4 godzin i byłeś pewny sukcesu. Wszystkie treningi wykonywałeś sumiennie, no może poza tymi kilkunastoma razami kiedy ominąłeś trening aby wystartować na zawodach. No ale przecież „zawody to najlepszy trening”, tak słyszałeś, dlatego co tydzień startowałeś w jakimś biegu na 5 lub 10km w okolicy. W tym czasie Twoim znajomi biegali w weekend długie wybiegania, ale Ty stawiałeś na trening przez rywalizację w cotygodniowym biegu po parku. Twój start docelowy nie wypadł tak jakbyś chciał, mimo że tak „solidnie trenowałeś” – gdzieś zabrakło, ostatnie 15km maratonu to była jakaś męka.

A może wystarczyło zrezygnować ze spontanicznych startów gdzie popadnie, tylko dlatego, że są. Przebiegnięcie na zawodach 5km nawet z życiówką nie zastąpi nam długiego wybiegania. Gdy na serio podchodzimy do startu docelowego powinniśmy poświęcić trochę naszą chęć rywalizacji na każdych zawodach. Tego wymaga od nas mądre trenowanie.

 

1
2
3
PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułBerlin Marathon 2016 – Bekele blisko rekordu świata!
Następny artykułWystartował cykl CITY TRAIL!
Aleksandra Peisert
Bieganie trenuje od 12 roku życia. Za czasów juniorskich biegaczka średnio i długodystansowa (startująca pod panieńskim nazwiskiem Nowak), kilkukrotna medalistka Mistrzostw Polski, oraz uczestniczka ME i MŚ juniorów. Obecnie trenuje pod półmaratony i maratony. Zwyciężała w niezliczonej ilości biegów, uparta I zacięta - w bieganiu najbardziej lubi rywalizację. Jej aktualne rekordy życiowe to: maraton - 3:07:03, półmaraton - 1:21:50, 10km - 36:41.