Jeśli skończyłeś już swoje roztrenowanie, to pewnie zastanawiasz się co i jak teraz biegać. Z jednej strony na realizację konkretnego planu jest jeszcze za wcześnie – większość planów posiada rozpiskę zakładającą 10-12 tygodniowy cykl treningowy, a jak wiadomo pierwsze (główne) starty wiosenne odbywają się dopiero w okolicach kwietnia. Co zatem biegać w okresie od końca listopada do mniej więcej połowy stycznia? 

90% przyjemności

Okres o którym piszę to tak naprawdę najfajniejszy pod względem treningowym czas dla biegacza. Nie ma wtedy potrzeby wykonywania trudnych środków treningowych kształtujących poszczególne cechy takie jak szybkość, dynamikę czy siłę biegową. W tym czasie robimy bazę kilometrową, która da nam niezbędne podstawy wytrzymałości. Można by rzec, że 90% tego co biegamy powinny stanowić spokojne wybiegania w I zakresie. Bieganie na luzie, totalnie dla frajdy, ale już z określonym celem na wiosnę. A co z pozostałymi 10%?

Odmulanie – przyspieszanie

Kolekcjonowanie kilometrów to jedno, ale niedopuszczenie do zamulenia się to drugie. Z tej przyczyny warto od czasu do czasu zaaplikować sobie odmulacz w postaci szybkiej sesji interwałów, podbiegów czy biegów z narastającą prędkością w przykładowej sekwencji: 4-3-2-1. O tym jak dokładnie realizować takie treningi przeczytasz w tym ARTYKULE Nie mają to jednak być treningi będące celem samym w sobie, a jedynie dodatkiem do zimowego zbierania kilometrów.

Coś na wzmocnienie

Okres zimowy warto również wykorzystać do włączenia większej ilości uzupełniających ćwiczeń ogólnorozwojowych. Brak dużych obciążeń sprzyja takim możliwościom – dobrze więc skupić się na rozwoju partii mięśni, które podczas biegania są mniej zaangażowane – plecy, barki czy brzuch. Wzmacniając je – dajesz sobie okazję do jeszcze lepszego (czytaj szybszego) biegania w sezonie.

Akcja transformacja

Gdy uzbierasz już sporo zimowych kilometrów – zacznij powoli włączać większą ilość jednostek tempowych, sukcesywnie zwiększając ich tempo czy też ilość powtórzeń. Jest to tzw. okres transformacji w którym wybieganą wytrzymałość zaczniesz „zamieniać” w szybkość. Wtedy przychodzi czas na realizację planu i poważne, często niełatwe przygotowania. Póki możesz – ciesz się z „leniwie” pokonywanych kilometrów, upajaj się nimi i podziwiaj zimowe krajobrazy – na prawdziwą walkę przyjdzie jeszcze czas.

Komentarze Facebook

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here