jogging a ochrona środowiska

Biegacz – to brzmi dumnie. Bycie biegaczem w dzisiejszych czasach to nie tylko trend, to także sposób na życie, który wybiera coraz więcej osób. Stawiamy na zdrową aktywność, ale dobrze wiemy, że samo bieganie to nie jest jeszcze styl życia. Potrzeba czegoś więcej i wciąż poszukujemy sposobów by naszemu trywialnemu joggingowi nadać nieco filozoficzny charakter. Zaczynamy więc zdrowo jeść i bardziej dbać o siebie oraz o swoje otoczenie. Robimy rzeczy, które wydają się najlepiej koegzystować z naszą biegową pasją. Wobec takiego podejścia pozostaje już tylko jedna rzecz – zostać eko-biegaczem i my wiemy jak to zrobić.

Czy biegacz może być ekologiczny?

Ekologia i bieganie – czy takie połączenie to wymuszona unifikacja dwóch przeciwstawnych znaczeń czy jednak jest to zestawienie znakomicie uzupełniających się pojęć. Patrząc z racjonalnego punktu widzenia – to “związek” idealny. W końcu każdy przebiegnięty przez biegacza kilometr to ulga dla środowiska. Szacuje się, że w Polsce biega już regularnie od 600 do 800 tysięcy osób. To ogromna społeczność, która często nieświadomie działa w gruncie rzeczy proekologicznie – biegacze częściej rezygnują z samochodów, a nawet środków komunikacji miejskiej, wielu z nich jeździ do pracy rowerem lub nawet biega. W dużych korporacjach widok Kowalskiego, który przybiegł z drugiego końca miasta do pracy i idzie pod prysznic nikogo już nie dziwi. Kowalski jest po treningu, napełniony endorfinami i gotowy do jeszcze bardziej efektywnej pracy.

Proekologiczne działania widać także na imprezach biegowych, które przeprowadzane są w terenie. Coraz częściej organizatorzy stawiają na ekologię. Na wielu biegach trzeba mieć ze sobą swoje kubki do picia, a żele i inne odżywki muszą być podpisane. Efekt? Liczba pozostawianych opakowań znacznie zmalała i większość biegaczy ma już świadomość, że z czym wybiegają w trasę, z tym też powinni wrócić lub wyrzucić do śmieci w wyznaczonym miejscu.

Czym jest plogging?

Jak widać biegowa edukacja ekologiczna w toku, ale skupmy się jednak na samym aspekcie ekologii w kontekście joggingu. Czy my biegacze możemy zrobić coś więcej dla naszego środowiska? Okazuje się, że więcej niż byśmy przypuszczali. Z pomocą przychodzi nam plogging!

Termin plogging jest kompilacją słowa „jogging” oraz szwedzkiego „plocka upp”, czyli podnosić i właśnie w Skandynawii się narodził. Najogólniej rzecz ujmując – jest to połączenie biegania ze… zbieraniem śmieci. Zasada jest prosta – wychodząc pobiegać zabierasz ze sobą worek i biegniesz zbierając po drodze napotkane śmieci.

To fantastyczna zabawa, ale przede wszystkim pozytywny gest w kierunku Matki Ziemi. To także potwierdzenie wcześniejszego założenia, że bieganie i ekologia to słowa, które jak się okazuje mają ze sobą więcej wspólnego niż by się wydawało. Bądźmy więc eko-aktywni! #Biegaj, zbieraj, plogguj!

Źródło: https://pl.coca-colahellenic.com/pl/nasze-historie/biegaj-zbieraj-plogguj

Komentarze Facebook

1 KOMENTARZ

  1. W pełni się zgadzam, że śmiecenie jest karygodne. Zbieranie śmieci uważam za dobry pomysł, ale tylko pod warunkiem, że oprócz worka na śmieci weźmiemy rękawice bokserskie, żeby dać w zęby każdemu kto je bezmyślnie wyrzuca byle gdzie. Co z tego, że my biegacze zaczniemy zbierać śmieci, jak Janusze nie podejdą do kosza, „bo przecież jakiś frajer za mnie pozbiera”.
    Najbardziej wnerwia mnie, jak widzę śmieci w górach. Przecież tam nie ma służb, które przyjdą i posprzątają. Wielkie akcje są, ale to za mało. Potrzebne jest rozwiązanie systemowe, może jakieś wysokie kary dla śmiecących?

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here