Junxia Wang – w liście otwartym przyznaje się do dopingu

Należące do niej Rekordy Świata na 3000 i 10 000 metrów – są na czele światowych tabel od 1993 roku i jak do tej pory trwały tam niezagrożone. Czym jednak się dziwić, że żadna z kobiet nie miała szans na ich pobicie skoro ich posiadaczka – Junxia Wang, przyznała się do stosowania dopingu, oznajmiając całemu światu w liście otwartym „musiałam zażywać duże ilości niedozwolonych środków”.  

 

3000m w 8:06,11, a 10 000m w 29:31,78 – takie wyniki osiągnęła Wang w 1993 roku, w ciągu zaledwie kilku dni.  Jej wyniki, a także wyniki jej koleżanek z drużyny były wielokrotnie poddawane w wątpliwość. 5 chińskich biegaczek bowiem w ciągu 2 dni osiągnęło rezultaty lepsze od poprzedniego Rekordu Świata.  Trener ówczesnej chińskiej grupy biegaczek – Ma Junren, twierdził, że sukces ten wynikał wyłącznie z ciężkiej, ale systematycznej pracy oraz krwi z żółwia, którą podawał zawodniczkom.

- REKLAMA -

Jak się okazuje w liście napisanym przez Wang i jej kilka koleżanki w teamu zwanego „Armią Ma” – były zmuszane przez trenera do przyjmowania niedozwolonych środków. List został napisany już w 1995 roku, ale został upubliczniony dopiero teraz. Ma był znany z tego, że trzymał swoje zawodniczki krótką ręką – były one trzymane pod jego czujnym okiem, często wyzywane, poniżane i bite. Jak dowodzi list – Ma zmuszał je także do przyjmowania dopingu, a jeśli nie chciały – sam im go wstrzykiwał.

Armia Ma została zniszczona dopiero w 2000 roku, gdy chińskie zawodniczki zaczęły masowo wpadać na testach antydopingowych. Ponieważ Junxia Wang już wtedy zakończyła karierę jej rekordy pozostały w tabelach.

Teraz sprawą zajmuje się IAAF – przede wszystkim musi zacząć od sprawdzenia autentyczności listu, w tym celu poprosiła Chiński Związek Lekkiej Atletyki o pomoc w tym zakresie. Jesli list okaże się prawdziwy – Rekordy Junxia Wang zostaną anulowane.