Każdy biegacz kiedyś bał się tego. Ty z pewnością też.

Na zawodach nie jesteś debiutantem – jesteś po prostu uczestnikiem biegu jak wszyscy. Rób swoje i ciesz się z każdego pokonanego kilometra.

Tak to właśnie jest na biegach – praktycznie każdy czuje się swobodnie i pewnie stąd tez tak duża popularność tego typu imprez. Czasami oczywiście (jak wszędzie) widać jakieś przejawy egoizmu i nadmiernego zamknięcia w sobie, ale są to przypadki sporadyczne. Na ogół jest ok i dlatego zachęcam do sprawdzenia swoich sił w biegu masowym – jak przekroczysz linię mety, to już będziesz myśleć o kolejnym starcie. Małe szanse żebyś się nie „wkręcił”. Kibice na mecie będą Ci bić brawo, a spiker nie powie – witamy kolejnego nieznanego biegacza tylko przywita Cię tak jak wita wszystkich zawodników, wyczyta numer, a może nawet wyszuka szybko jak się nazywasz – to bardzo miłe uczucie i dzięki temu każdy czuje się doceniony:)

Tak więc 2017 rok niech będzie dla Ciebie czasem kiedy pokonasz własne słabości, a przede wszystkim strach i jeśli biegasz co najmniej miesiąc, to zachęcam do debiutu w zawodach – na początek może 5 czy 10km, a w przyszłości kto wie – może maraton albo nawet ultra? I nie kiwaj tak głową z politowaniem – ci, którzy teraz są zapalonymi maratończykami i ultrasami często zaczynali podobnie jak Ty – od zwątpienia, strachu i obaw przed porażką i „profesjonalizmem” zawodów. Ty już wiesz, że nie ma co się bać – pogadaj ze znajomymi gdzie warto pobiec w debiucie i niech Twoim następnym tekstem będzie już Regulamin Twojego pierwszego biegu:)

Poniżej odsyłamy Cię do praktycznego przewodnika, w którym krok po kroku dowiesz się jak zadebiutować w zawodach biegowych. 

TWÓJ PIERWSZY START W  ZAWODACH BIEGOWYCH

 

 

1
2
PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułRusza Dolnośląski Puchar Sportów Wytrzymałościowych
Następny artykułFIT przepis – zdrowsza wersja Bounty!
Tomasz Peisert

Redaktor naczelny i właściciel portalu, biegacz – amator od 15 lat. Gdy zaczynał biegać, nie miał o tym pojęcia, ale od razu porwał się na… maraton. Popełnił chyba wszystkie możliwe błędy początkujących biegaczy, ale zgłębiając wiedzę i trenując systematycznie w końcu złamał granicę 3 godzin w maratonie. Teraz zdobytym doświadczeniem dzieli się z innymi, tworząc rozmaite teksty/felietony, prowadząc biegowe akademie i warsztaty. Pisze to co myśli, często kontrowersyjnie, ale nigdy nie ukrywa faktów. Dzięki swojej dociekliwości doprowadził do wyjścia na jaw wielu mrocznych spraw z biegowego światka. Jego aktualne rekordy życiowe to: maraton 2:56:47, półmaraton 1:18:17, 10km 35:19.