Kobiety lepiej trzymają tempo biegu od mężczyzn?

Jeśli szukasz dobrego pacemakera być może powinieneś wybrać kobietę zamiast mężczyzny. Do takich wniosków doszedł Jens Jakob Andersen – kierownik zespołu badawczego z Kopenhagi, który poddał analizie prawie 2 miliony wyników ze 131 maratonów odbywających się w latach 2008-2014. Analizę wyników podzielił także na międzyczasy z poszczególnych piątek.

Pierwsze wnioski Duńczyka są oczywiste – większość z nas zwalnia w trakcie drugiej połowy maratonu. Jeśli jednak rozgraniczymy ten regres w oparciu o płeć widać, że mężczyźni pokonują drugą połówkę średnio o 14% wolniej, podczas gdy kobiety 11%.

Niezależnie od płci, najlepsze w utrzymywaniu stałego tempa są biegacze z kategorii wiekowych 35-39 i 40-44. Najgorzej pod tym względem wypadają młodzi biegacze i biegaczki poniżej 19 roku życia. Nie oznacza to jednak, że im biegacz starszy i bardziej doświadczony – tym precyzyjniej trzyma tempo, ponieważ kolejnymi grupami, które wypadły w tym zestawieniu najsłabiej były kategorie: 80-84, 75-79 i 70-74.

- REKLAMA -

W przypadku starszych zawodników dochodzi jeszcze aspekt innej gospodarki energetycznej, która ma niewątpliwy wpływ na trudność z bieganiem w stałym tempie (przyp. red.)  

Z 1 423 160 wyników przeanalizowanych pod kątem struktury płci – 68,48% stanowili mężczyźni, a 31,52% kobiety. Andersen zauważa, że ​​choć udział mężczyzn i kobiet w maratonie wzrósł w ciągu ostatnich pięciu lat, to jednak udział kobiet rośnie szybciej niż mężczyzn. Wynika to w głównej mierze ze znacznego wzrostu liczby kobiet po 50 roku życia, które decydują się na start w maratonie.

 

Wróćmy jednak do kwestii lepszego trzymania tempa przez panie.

Naukowcy z Chicago są zdania, że paniom łatwiej jest utrzymać równe tempo biegu ze względu na wyższy procent spalania tkanki tłuszczowej w trakcie biegu oraz poprzez większy stosunek powierzchni do masy ciała, co sprawia, że jest to bardziej skuteczny system chłodzenia niż w przypadku panów.  Anderson zwraca jeszcze uwagę na bardzo istotny aspekt psychologiczny. Mężczyźni mają bowiem tendencję do snucia często nierealnych planów i zbyt ambitnych celów wynikowych. Są również większymi ryzykantami co widać bardzo w trakcie zawodów.