Kolejny biegowy oszust zdemaskowany

Oszustów w bieganiu nie brakuje, a ich pomysłowość bywa coraz bardziej zaskakująca. Pisaliśmy już o tym wielokrotnie i zawsze będziemy piętnować tego typu zachowania. Tym razem bystre oko naszej czytelniki dostrzegło jegomościa, który postanowił zostać sprytnym liskiem i nie bawić się w zapisy na tegoroczny Bieg Niepodległości w Warszawie tylko po prostu wystartować z numerem z poprzednie edycji. Co tu dużo komentować – pewnie lisek (w dodatku mój imiennik – Tomasz)  stwierdził, że skoro ma już swój numer to jest on mu nadany dożywotnio… Na szczęście na każdego sprytnego lisa przypada jeszcze sprytniejszy lis więc tym razem nasz bohater (a raczej antybohater) został zdemaskowany.



Co ciekawe numer z którym biegł oszust był w tym roku przypisany do… kobiety (Dominiki Lipkowskiej), która na mecie pojawiła się w czasie 55:34. Pana Tomasza w wynikach nie ma i zastanawiamy się tylko czy wziął medal. Skoro posunął się do takiego oszustwa można się spodziewać, że medal z tegorocznej edycji również dumnie wisi w jego kolekcji.

Poniżej zestawienie dwóch zdjęć – po lewej z tegorocznej edycji Biegu Niepodległości, po prawej z zeszłorocznej. Jak widać kolega numer pozostawił sobie ten sam – zmienił za to strój na bardziej pro – kto oszczędza (na wpisowym) ten ma;)

A poniżej zdjęcie Dominiki, która biegła uczciwie ze swoim numerem.

 

Biegowych oszustów niestety będzie przybywać wraz ze wzrostem liczby biegów, a tym samym uczestników, ale zawsze powinniśmy reagować na tego typu sytuacje. Być może ci, którzy o oszustwie dopiero myślą w porę się opamiętają i postawią jednak na zdrową i uczciwą rywalizację.

Jeśli zainteresował Cię ten temat, to koniecznie poczytaj o podobnych przypadkach biegowych cwaniaczków w artykule: Biegiem na skróty

Jak Twoim zdaniem powinni być karani biegowi oszuści?

View Results

Loading ... Loading ...

 

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułPiekło Czantorii za nami!
Następny artykułCzy biegacz powinien być wegetarianinem? Dyskusja czytelników.
Tomasz Peisert

Redaktor naczelny i właściciel portalu, biegacz – amator od 15 lat. Gdy zaczynał biegać, nie miał o tym pojęcia, ale od razu porwał się na… maraton. Popełnił chyba wszystkie możliwe błędy początkujących biegaczy, ale zgłębiając wiedzę i trenując systematycznie w końcu złamał granicę 3 godzin w maratonie. Teraz zdobytym doświadczeniem dzieli się z innymi, tworząc rozmaite teksty/felietony, prowadząc biegowe akademie i warsztaty. Pisze to co myśli, często kontrowersyjnie, ale nigdy nie ukrywa faktów. Dzięki swojej dociekliwości doprowadził do wyjścia na jaw wielu mrocznych spraw z biegowego światka. Jego aktualne rekordy życiowe to: maraton 2:56:47, półmaraton 1:18:17, 10km 35:19.