Wiele osób zaczyna swoją przygodę z bieganiem od tzw. interwałów śmierci.
Wyjście z domu i pełen ogień: 500m po 4:00/km – 200m marsz. 500m po 4:50/km – 500m marsz, 500m po 6:00km – 1km marsz. 500m po 8:00/km, 10min stania, 100m trucht… decyzja – wracam do domu, nie nadaję się do biegania! Temperatura +15, – ubranie: długie spodnie, bluza, kurtka, czapka, rękawiczki, komin zakrywający prawie całą twarz. Całkowity czas trwania “treningu” 60 minut. Ilość pokonanych kilometrów – 4. Ilość wypitej wody – litr.



Drodzy początkujący biegacze – apelujemy. Mniej warstw na siebie gdy słonko przygrzewa, prawie jak w lipcu. Biegamy wolniej, bo 4 czy nawet 5min/km to dla początkującego biegacza często prawie sprint. Poczłap nawet 7-8km/h, ale dzięki temu będziesz się przemieszczać z radością pokonując każdy kilometr. Z pewnością nie będziesz też wtedy potrzebował litra wody…
 
I na koniec pamiętajcie – to nie szybki bieg czyni z człowieka biegacza. Boicie się, że inni będą się z Was śmiać, bo biegniecie wolno, a tymczasem jest zupełnie odwrotnie. To właśnie opisane na początku “interwały śmierci” wzbudzają cichy chichot innych biegaczy. Spokojne i rozsądne bieganie budzi tylko szacunek i uznanie. Biegnij więc wolno i bez pośpiechu, nie zwracaj uwagi na to, że prawie wszyscy Cię wyprzedzają. Rób swoje, a za rok sam będziesz się śmiał ze swoich obecnych błędów, wyprzedzając innych. Powodzenia!
Komentarze Facebook