Maraton jest dla każdego! (prawie)

W ostatnim czasie media przekonują nas, że w maratonie może pobiec każdy. „Maraton dla każdego!”, „Pokonaj swoje słabości!” i inne tego typu hasła to niesamowity magnes dla wszystkich chcących zrobić coś wyjątkowego w swoim życiu. Wielu więc decyduje się na taki start pomimo całkowitego nieprzygotowania, sporej nadwagi czy też problemów zdrowotnych, które negatywnie rzutują na długotrwały wysiłek. Oczywiście przeszkody i bariery są po to by je przełamywać, wszystko jednak wymaga czasu i rozsądku, dlatego dzisiaj chciałbym przedstawić kilka sytuacji, w których maraton być może nie jest najlepszym pomysłem.

 

18 lat + maraton = niepotrzebny pośpiech 

Zapis w regulaminach maratonów, który uprawnia do startu biegaczy, którzy osiągnęli 18 lat to tylko umowna granica (nigdzie nie stwierdzono naukowo, że są jakiekolwiek przeciwwskazania aby młodsi startowali na długich dystansach). W końcu wtedy każdy bierze odpowiedzialność za swoje czyny, ale też każdy może wykazać się rozsądkiem i po prostu nie wystartować. W tak młodym wieku warto szlifować swoją szybkość i dynamikę uzyskując jak najlepsze wyniki na średnich dystansach. Z kolejnymi latami warto ten dystans wydłużać, wspinając się po kolejnych szczeblach sportowego samorozwoju i wytrzymałości. Kiedy więc zadebiutować by pobiec jak najlepiej? Idealnej granicy nie ma – kenijski biegacz Samuel Wanjiru sięgnął po olimpijskie złoto w Londynie mając zaledwie 22 lata. Większość trenerów i ekspertów radzi jednak by poczekać chociażby do 25 roku życia, choć sami maratończycy swoje najlepsze rezultaty uzyskują około trzydziestki. Oczywiście jeśli jesteś młodym i sprawnym biegaczem, nawet poniżej 20 roku życia – nie ma przeciwwskazań do tego byś choć raz nie sprawdził się na dystansie maratońskim, niech to jednak nie będzie dla Ciebie priorytet, ale przygoda i przedsmak tego co Cię czeka w kolejnych latach. Ostrzegam jednak i każdy starszy zawodnik to przyzna – maraton uzależnia, jak żaden inny dystans!

 

Masz dużą nadwagę, ale chcesz sobie udowodnić, że możesz   

Osobom, które borykają się z nadmiarem kilogramów, a pomimo tego decydują się na start w maratonie należą się słowa uznania, ale i przestrogi. Obciążenia jakie mają miejsce podczas biegu są znaczne i zwiększają się z każdym dodatkowym kilogramem zawodnika. Układ kostny dostaje w tym momencie naprawdę „w kość”– nietrudno wtedy o kontuzję, która może wyeliminować nie tylko z przyszłego biegania maratonów, ale nawet kilkukilometrowych biegów po parku. Oczywiście każdy człowiek ma inną wytrzymałość tego układu, inną gęstość kośćca i skłonności do urazów. Nie warto jednak sprawdzać tego na własnej skórze, wystawiając się na próbę kilkudziesięciu tysięcy uderzeń stopami o twarde podłoże. Zdecydowanie bardziej rozsądne jest zredukowanie masy ciała poprzez długie marsze czy spokojne marszobiegi, kontrolny start na krótszym dystansie i dopiero potem maraton. Także tutaj nie ma określonej granicy kilogramów czy BMI od, których można zacząć biegać maratony. Nade wszystko potrzebny jest w tym momencie zdrowy rozsądek i czyste lustro.

 

1 KOMENTARZ

Comments are closed.